Przejdź do głównej zawartości

"Zdumienie"


„Pewnej niedzieli matka budzi syna, mówiąc, że czas iść do kościoła. Syn nie reaguje, więc po dziesięciu minutach matka przychodzi ponownie i mówi: „Wstawaj natychmiast i idź do kościoła. „Nie chcę mamo, to takie nudne, [tam nic się nie dzieje] po co zawracać sobie tym głowę? - odpowiada syn. „ Z dwóch powodów: po pierwsze, wiesz, że trzeba iść w niedzielę do kościoła, a po drugie to ty jesteś biskupem tej diecezji”.
/T. Radcliffe, Po co chodzić do kościoła/





"...To takie nudne, tam nic się nie dzieje". Czy to tylko słowa wyjęte z fragmentu książki, czy niestety coś więcej? 

Większość uczestników niedzielnej liturgii Mszy Świętej doskonale potrafi opowiedzieć jej przebieg. Jak jest kolejność jej sprawowania, co po czym następuje; niektórzy potrafią dokończyć rozpoczynającą się Ewangelię, bo akurat dość znany fragment jest odczytywany. Wszytko znam, co tam mnie może zaskoczyć? 


W Ewangelia z niedzieli (Mk 1,21-28) dwa razy pada słowo: ZDUMIENIE. 

Czym jest zdumienie? Pewną formą zachwytu, zadziwieniem, czasem podziewem
W zdumienie może wprawić nas drugi człowiek, jego zachowanie, osiągnięcia. Nieraz w stan zdumienia i zadziwienia wprowadza nas piękny widok otaczającego nas świata. Zdumienie nas zmienia, ubogaca. 

Teraz pytanie: czy moja wiara potrafi mnie jeszcze wprowadzić w stan zdumienia. Czy w przeżywaniu mojej wiary jest jest miejsce na zdumienie? 
Oby było, tylko taka wiara ma jeszcze szansę się rozwijać.

Ewangelista Marek pisze, że wszyscy się zdumieli, zaczęli rozmawiać ze sobą na temat swojej wiary, osoby Jezusa, tego co widzieli, doświadczyli. 

Przeżywając kolejną niedzielę swojego życia, zechciej zdumieć się na nowo Eucharystią, pozwól Bogu na przemianę.


Dobrej Niedzieli.
Pełnej zdumienia Bożymi dziełami.







Komentarze

  1. Mimo iż, co niedziele staram się szczerze skupić na słowach Ewangelii, Księdza... żyć Eucharystia w danej chwili przyznaję szczerze ,że co chwilę łapię się ,że znowu gdzieś myślami "odleciałem" , jutro postaram się znowu i mam nadzieję, że dzięki Twojemu wpisowi postaram się bardziej :). Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość