Przejdź do głównej zawartości

Ta wieś poza miastem...

Kończy się kolejny adwent... 
zapłonie na niebie jutro pierwsza gwiazdka
Wielu zasiądzie do wigilijnego stołu... oczekując...

W wielu kościołach będzie  sprawowana nocna liturgia upamiętniająca narodziny Zbawiciela. 

Święta Bożego Narodzenia. 

Czym one tak naprawdę są? 
Tzw "Christmas season" w okolicy mojego zamieszkania trwa już dłużej niż sam Adwent. 
Czym więc będą nadchodzące dni?
Czy pamiętam o tym, by w tych dniach spotkać Boga? Te wszelkie porządki, potrawy, zakupy, dekoracje w domach są na nic, jeśli nie będzie w tym czasie spotkania z NIM. 
Z Bogiem, który zaskakuje. Który rodzi się wśród nas.

Naród wybrany czekał na Mesjasza... Ciekawe jakie były oczekiwania...? Tego nie wiem, ale wiem to, że nie czekali na NIEGO w betlejemskiej szopie. Bóg narodzony na wsi poza miastem.

A jak ja dziś czekam na NIEGO? Czy On znów mnie zaskoczy? Pewnie tak... ale przyjmij go tak jak ON przychodzi do. 

Te święta to nie tylko czas chwili wolnego od obowiązków i codzienności ale uzmysłowienie sobie na nowo, żę Bóg przyszedł, aby być blisko. 
Przyjmij Boga, "ze wsi poza miastem ...."

Nic nowego nie wyczytasz w Ewangelii, nic nowego nie usłyszysz w kościele, oprócz tego co znasz... ale uczyń to swoim
Emmanuel - Bóg z nami!

Świąt pełnych obecności Boga. 
xłp

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość