Przejdź do głównej zawartości

Ad hoc o dzisiejszym wydarzeniu w Łagiewnikach

Teraz będzie ironicznie... 
A w związku z jutrzejszą Uroczystością trochę poważniejszy wpis później 

Dziś w Łagiewnikach uroczysta Msza Święta i Jubileuszowy Akt przyjęcia Jezusa Chrystusa z Pana i Króla (zainteresowanych odsyłam na stronę episkopatu).

Internet drży, facebooki, twittery wieszczą koniec demokracji. Dziś episkopat przy współudziale władz państwowych zrobił zamach na demokrację. Od dziś w Polsce zmienił się ustrój, z demokracji na monarchię. NIe wiem czy czas na powołanie kolejnych komitetów obrony dawnego ustroju. Zacząć się lękać policji religijnej na ulicach od dzisiejszego popołudnia. No bo przecież ... Episkopat ponoć ogłosił Jezusa Królem Polski.

Kiedy na maturze z języka polskiego pojawiło się sprawdzanie rozumienia tekstu zawsze się zastanawiałem po co? Kiedy jednak widzę medialny szum dotyczący dzisiejszego wydarzenia utwierdzam się w tym przekonaniu, że to było dobre posunięcie. Czytać ze zrozumieniem, w swoim własnym języku może okazać się przeszkodą nie do przeskoczenia. 

Ku uspokojeniu roztargnionych serc, że od dziś żyjemy w Królestwie, chciałbym tylko powiedzieć, że ten akt jest tylko i wyłącznie religijny, jest dobrowolny, podejmowany przez wierzących w wolności serca i umysłu. 








Żeby nie było, że uczepiłem się tylko strony zalęknionej, to kilka słów dla nas wierzących, dla których dzisiejsze wydarzenie ma znaczenie. Oby, nie było tylko kolejną naszą narodową pielgrzymką spowitą tłumami wokół sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach. Oby, nie było wydarzeniem jednorazowym, które nic nie wniesie do codziennego życia wiary. Głoszenie Królestwa Chrystusowego do nie polityczne dekrety, ustawy i obecność polityków na mszy... ale to moje i twoje codzienne życie. To życie prawe, to życie w którym pomimo, grzechów i słabości idziesz dalej ku Bogu. Takiego królestwa potrzebujemy. 
Tylko prawdziwie chrześcijańskim życiem przekonasz dziś tych, którzy tego co dzieje się w Łagiewnikach, jakoś dziwnie się boją.

Viva Christo Rey! to dziś okrzyk chrześcijanina. Niech żyje Chrystus Król w moim i Twoim życiu, nie tylko na transparentach i czerwonych płaszczach.



Rzadko kiedy daję się ponieść emocjom w internetach, ale tym razem zrobiłem sobie lekki wyjątek. 
Dobrego popołudnia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość