Przejdź do głównej zawartości

jak dobrze się spotkać

Faryzeusz i Celnik w świątyni na modlitwie (Ewangelia z niedzieli 23.10.2016). Przypowieść o tym ja dobrze spotkać się z Bogiem. Czy rzeczywiście moje modlitwa nie może zawierać w sobie nic pozytywnego. Nie mogę przed Bogiem pochwalić się co dobrego w życiu mi wyszło? Czy od razu stanę się faryzeuszem? Czy nie mogę do Boga przyjść z moją radością, z wykonanego dobrego uczynku?  
Jak dobrze się spotkać, skoro to celnik odchodzi usprawiedliwiony, a nie faryzeusz.
Czy tylko postawa celnika, jest godna naśladowania. 

o. Grzegorz Kramer w swoim komentarzu powiedział słowa, iż człowiek może "z-celniczeć" w tej swojej postawie, aż dojedzie do przekonania ... "dobrze, że nie jestem jak ten faryzeusz". 

Kiedy staję przed Bogiem, to stań w prawdzie wobec siebie i wobec Boga. Nie za to faryzeusz nie doznał usprawiedliwienia, że pełnił dobre czyny, ale to że gardził drugim. 
Jego czyny nie wypływały z miłości do Boga i drugiego ile z "karmienia własnego ego"

Przypowieść Jezusa jako jedna z nielicznych w Ewangelii jest ukierunkowana. Mówi do tych: "którzy, ufali sobie". 

Warto w roku miłosierdzia zadać sobie pytanie dotyczące ufności, komu ufam? Czy tak jak faryzeusz samemu sobie, czy jak celnik pomimo grzechów i słabości potrafię zaufać Bogu. 

By dobrze się spotkać... 
po prostu zaufaj... 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość

Bóg zaskakujący świat

Habemus Papam… na te słowa czekały setki, tysiące, a nawet miliony. U jednych była ciemna noc, u innych wieczór, gdzie indziej rozpoczynał się dzień.  Oto jest … z komina Sykstyny uniósł się biały dym. Rozbrzmiały dzwony, przekaz był jasny, zgromadzeni na Konklawe wybrali Piotra naszych czasów. Ten czas oczekiwania od dymu do tych łacińskich słów jakże długo trwał. Kogo wybrali? Kto wyjdzie na balkon? Jakie przybrał imię? Skąd pochodzi? Takie i tym podobne pytania kłębiły się w głowach wielu ludzi, może szczególnie dziennikarzy. Wielu z nich miało już przygotowane odpowiedzi, przypisane   imiona do konkretnych „kandydatów”.   W oknach sąsiadujących z balkonem bazyliki rozbłysło światło, ogłoszenie już blisko, otwierają się drzwi wychodzi kardynał protodiakon i obwieszcza: Annuntio vobis gaudium magnum: habemus Papam….. Padają imiona: pierwsze… drugie….  Szybkie przeszukiwanie pamięci…. Który z papabili miał tak na imię….  A kardynał odczytuje dalej łacińskie słowa i pada n