Przejdź do głównej zawartości

wierzący, katolik i polityka ....

Ksiądz i polityka - to połączenie zazwyczaj budzi oburzenie. 
Ksiądz powinien głosić Ewangelię i na tym się zatrzymać. 
Czy w kościele wolno o polityce i politykach? 
Sądzę, że wolno a nawet trzeba. Kiedy?
Moim zdaniem są dwie takie sytuacje. 

Pierwsza, kiedy przesłanie płynące z Ewangelii ma być zagłuszone i drugi, na który wskazuje św. Paweł w liście do Tymoteusza (1 Tm 2,1-8).

Zalecam przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością.

Jutro niedziela (18.09), a w Liturgii Słowa wykład nauki społecznej, którą bez wahania wcielając w życie w XXI wieku człowiek będzie szczęśliwszy i spokojniejszy.

Wielu z nas ma swoje poglądy polityczne, bardzo często różnią się one od siebie. Wiele też razy owe poglądy potrafią poróżnić ludzi, którzy przez wiele lat byli znajomymi czy wręcz przyjaciółmi. 

Nie zawsze osoby sprawujące władze w kraju czy świecie, muszą być przeze mnie lubiane. Z ich zdaniem, czy poglądami nie muszę się zgadzać. Ale rada św. Pawła w tym miejscu jest bardzo celna.



Zaleca modlitwę za sprawujących władzę. Słuchając niedzielnych czytań. Może warto w niedzielę podjąć refleksję czego w moim katolickim życiu jest więcej: zawziętości, pomstowania, czy modlitwy i zawierzenia Bogu, tych którzy układają prawa. 

Święty Paweł widzi w modlitwie ludzi wierzących perspektywę dobrego i cichego życia. Chciej dziś pomodlić się za tych, którzy w miejscu, gdzie żyjesz sprawują władzę, nawet jak ich nie lubisz.

dobrej i spokojnej niedzieli 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz