Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Ta wieś poza miastem...

Kończy się kolejny adwent...  zapłonie na niebie jutro pierwsza gwiazdka Wielu zasiądzie do wigilijnego stołu... oczekując...
W wielu kościołach będzie  sprawowana nocna liturgia upamiętniająca narodziny Zbawiciela. 
Święta Bożego Narodzenia. 
Czym one tak naprawdę są?  Tzw "Christmas season" w okolicy mojego zamieszkania trwa już dłużej niż sam Adwent.  Czym więc będą nadchodzące dni? Czy pamiętam o tym, by w tych dniach spotkać Boga? Te wszelkie porządki, potrawy, zakupy, dekoracje w domach są na nic, jeśli nie będzie w tym czasie spotkania z NIM.  Z Bogiem, który zaskakuje. Który rodzi się wśród nas.
Naród wybrany czekał na Mesjasza... Ciekawe jakie były oczekiwania...? Tego nie wiem, ale wiem to, że nie czekali na NIEGO w betlejemskiej szopie. Bóg narodzony na wsi poza miastem.
A jak ja dziś czekam na NIEGO? Czy On znów mnie zaskoczy? Pewnie tak... ale przyjmij go tak jak ON przychodzi do. 
Te święta to nie tylko czas chwili wolnego od obowiązków i codzienności ale uzmysłowienie so…

co z naszą chrześcijańską radością??

Jutro już trzecia niedziela adwentu, która nosi nazwę niedzieli Radości. Na początek zasłyszana anegdotka:  Pewien ksiądz opowiada: "Gdyby ludzie wiedzieli jak Pan Bóg ich kocha, to płakaliby ze szczęścia. Na to jeden z słuchających go rzekł: a czy nie mogliby się po prostu ze szczęścia uśmiechać?"
No właśnie jak to jest: czy moje chrześcijaństwo przynosi mi choć odrobinę radości w codzienność życia? Czy pamięc o Bogu w moim życiu daje radość? 
Czy może moje chrześcijaństwo to tylko niedziela, obrzędy, jakieś ryty i tyle?
Niedziela "Gaudete", z jednej strony mamy się cieszyć Pan jest blisko. Ale jeśli na co dzień nie ma radości z Bożej obecności to czy taka "świąteczna obecność" coś zmieni. 
Smutny święty to żaden święty i nie chodzi tu o wesołkowatość życia ale to wewnętrzne przekonanie, do którego zachęca mnie Jezus na koniec swej nauki o ośmiu błogosławieństwach "Cieszcie się i radujcie, wielka jest wasza nagroda w niebie" 
A może, by tak  w chrześ…

nie myślcie, że możecie sobie mówić...

Jutro już druga niedziela adwentu. W liturgii staje przed nami św. Jan Chrzciciel, "Głos pustyni". Głosi nadejście PANA. Woła o prostowanie zagmatwanych ścieżek życia. Usuwania wszystkiego co nie pozwala Bogu wejść w nasze życie. 
W ewangelii tej niedzieli dość mocno przemawiają słowa skierowane do faryzeuszów: "nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca" 
Sądzę, że do obrazu złych faryzeuszów już tak mocno się przyzwyczailiśmy, iż słowa kierowane do nich nie docierają do nas. 
A gdyby tak wstawić: "nie myślcie, że możecie mówić: od zawsze jestem w Kościele, ochrzczony jako małe dziecko, wychowany w katolickiej rodzinie... itd" Abrahama mam za ojca mojej wiary. Jak teraz brzmią te słowa. 
Czy wiara jest moja... osobista, wyznawana  czy to wciąż wiara moich rodziców, przodków, znajomych...  bo tak zawsze było
Niech ten adwent będzie inny. Nich stanie się czasem prostowania dróg, po których rzeczywiście Bóg może trafić do mnie. Nie prześpijmy tego c…

pomódlmy się nawzajem... zaproszenie do pewnej inicjatywy

Tego wpisu na blogu miało już nie być, bo ani to komentarz do niedzielnej Ewangelii, ani komentowanie wydarzeń bierzących... 
ale skoro, ktoś mnie znalazł przez bloga i pokazał pewne dzieło,  to warto się tym podzielić.
Oto kilka dni temu dostałem maila zapraszający do dzieła "po godzinach".  Mowa o serwisie intencje.pl
Sam autor mówi o nim tak: "to projekt spontaniczny, robiony po godzinach…a tak dokładniej, to głównie w pociągu SKM relacji Wejherowo – Gdańsk – Wejherowo w trakcie podróży a “do” i “z” pracy". 
Dla kogo jest przeznaczony: 
Serwis dedykowany jest dwóm grupom osób.  Pierwsza z nich to osoby, które gotowe są poświęcić swój czas aby modlić się w pozostawionych na stronie intencjach. Mogą to robić w trakcie wieczornej modlitwy, w drodze do pracy czy w przerwie pomiędzy codziennymi obowiązkami korzystając ze strony na smartfonach.
Druga grupa to osoby, które z różnych powodów pragną modlitwy i wsparcia. Czasem są to ludzie, którzy nagle znaleźli się w trudnej s…

a czy Ty się spostrzeżesz, że to może już... ?

Kolejny Adwent, który to już adwent mojego życia, czy ten coś zmieni czy tylko przeleci i przyjdą święta.  Zaczynając jutro w Kościele ten czas, zatrzymaj się na moment na słowach Liturgii odczytywanej w pierwszą niedzielę adwentu: 
Izajasz woła: "Postępujmy w światłości Pana"  Słowa Psalmu: "Idźmy z radością na spotkanie Pana" Św. Paweł: "Żyjmy przyzwoicie"

Słowa zachęty kierowanej do nas na ten czas, by wyjść w kierunku przychodzącego Pana. Wiele będzie możliwości, by przeżywać ten adwent. Być może coś postanowisz, weźmiesz udział w różnorodnych rekolekcjach internetowych, albo tradycyjnych w kościele. Różne bedą sposoby i możliwości na ten czas. Ważne by coś zrobić. By słowa Ewangelii nie odnosiły się do nas: "a oni się nie spostrzegli", że to już ....
Niech ten adwent upływa pod znakiem dobra dla drugiego, nie prześpij tego czasu. Dostrzec przychodzącego Boga w drugim człowieku. 

Bądź gotowy. Nie prześpij adwentu! Marana Tha! Przyjdź Jezu Panie!



Niech żyje Chrystus Król!

Ostatnia niedziela roku liturgicznego, uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. W kontekście ostatniego wydarzenia w naszej ojczyźnie warto sobie zadać pytanie, co to znaczy? Czy to tylko kolejna niedziela? Czy ta uroczystość oddziaływuje jakoś na moje życie, czy przejdzie bez echa?
W Łagiewnikach dziś były tłumu, Episkopat i przedstawiciele władz z prezydentem kraju. Uroczystość wizualnie ciekawa, ale rodzi się pytanie czy nie poprzestaniemy na tym co tam się wydarzyło. Z "pompą" zakończony Rok Miłosierdzia i nasz Jubileusz Chrztu. 
Przeżywając niedzielę Chrystusa Króla zapytaj sam siebie, czy żyję w Jego królestwie czy tworzę sobie swoje.  Na nic nam uroczyste odczytywanie aktów, jeśli osobiście nie będę chciał tego. 


Życie w Królestwie Chrystusa, troska o to Królestwo, to nie wkładanie Jezusa na polityczny tron, ale przyjęcie wartości ewangelicznych do własnego życia.  To pójście nieraz pod prąd, to kolejny raz powstanie z grzechu, który powtórzył się milionowy raz i pewnie …

Ad hoc o dzisiejszym wydarzeniu w Łagiewnikach

Teraz będzie ironicznie...  A w związku z jutrzejszą Uroczystością trochę poważniejszy wpis później 
Dziś w Łagiewnikach uroczysta Msza Święta i Jubileuszowy Akt przyjęcia Jezusa Chrystusa z Pana i Króla (zainteresowanych odsyłam na stronę episkopatu).
Internet drży, facebooki, twittery wieszczą koniec demokracji. Dziś episkopat przy współudziale władz państwowych zrobił zamach na demokrację. Od dziś w Polsce zmienił się ustrój, z demokracji na monarchię. NIe wiem czy czas na powołanie kolejnych komitetów obrony dawnego ustroju. Zacząć się lękać policji religijnej na ulicach od dzisiejszego popołudnia. No bo przecież ... Episkopat ponoć ogłosił Jezusa Królem Polski.
Kiedy na maturze z języka polskiego pojawiło się sprawdzanie rozumienia tekstu zawsze się zastanawiałem po co? Kiedy jednak widzę medialny szum dotyczący dzisiejszego wydarzenia utwierdzam się w tym przekonaniu, że to było dobre posunięcie. Czytać ze zrozumieniem, w swoim własnym języku może okazać się przeszkodą nie do przesk…

Dziewczyna księdza i emigracja...

Pewnego razu zacząłem kazanie od postawienia pytania "czy ksiądz może mieć dziewczynę?" Jako, że była to Msza z udziałem dzieci, odpowiedzi było mnóstwo, między innymi tak, "że to chyba nie wypada". Może i nie wypada... ale w tym czasie, gdy głosiłem to kazanie, to Ci co znali mnie bliżej wiedzieli, że taka jest prawda. Jej wielki portret formatu A0 wisiał na ścianie mojej sypialni i tak przeżywałem sobie życie. Opowiadałem o niej to tu, to tam. Za każdym razem, będąc na południu Polski nie omieszkałem pojechać do jej rodzinnego domu. Towarzyszyła mi w życiu... Dziewczyna księdza... 
Gdy w połowie roku 2013 trzeba było zmienić miejsce zamieszkania, opuścić zacisze wielkopolskiej wsi, wyjechać z Polski, trudno było zabrać jej wielki portret na emigracyjny szlak życia. Dziewczyna została w kraju, a ja na emigrację. Wszak taki, a nie inny styl życia wybrałem. 
Wielu mówiło, emigracja dziś to nie to samo co kiedyś... zawsze możesz przylecieć, zawsze możesz odwiedzić ... …

Dostrzegać znaki

Nie daj się zwieść… 
taka jest odpowiedzieć na pytanie o koniec świata.
Nie daj się zwieść … 

Znaki czasu, jak więc na nie spoglądać i czy rzeczywiście są ważne? Jezus w Ewangelii kilka razy mówi o tym aby je dostrzegać, jednakże hasłem przewodnim jest nie daj się zwieść… czyli bądź czujnym

Czym są ów znaki czasu?

Czy można dać jednoznaczną definicję? Może to być trudne, bo to co dla jednego będzie znakiem, dla drugiego może być niezauważalne.

Moja osobista definicja znaku czasu - to czy ów znak przybliża Cię do Boga. Jeśli tak, to warto się nad nim zatrzymać, dostrzec szczegóły, przeanalizować. Jeśli do tego nie prowadzi to nie warto, to bieganie na próżno, a być może zatrzymywanie się nad nim jest zwodnicze.
Co wiec robić… św. Paweł pisze tak : aby pracując ze spokojem własny chleb jeść zostawić na boku rzeczy niepotrzebne,  nie biegać za sensacją.
Żyć teraźniejszością TERAZ.  nie wczoraj, nie jutro ale teraz. 
Wypatrywać tych znaków czasów, którymi Bóg mówi do mnie. Nie przegapić ich i za nimi …

jaki jest mój pryzmat życia

Pryzmat mojego życia... jaki jest...  Przez co spoglądam na moje życie?
A może jeszcze się nad tym nie zastanawiałeś, żyjesz z dnia na dzień. Nad czym tu się zastanawiać. Po prostu żyję. 
Życie człowieka wierzącego to jednak coś więcej niż tylko przeżycia życia, nawet więcej niż dobre przeżycie życia. Jutro niedziela, Dzień Zmartwychwstania, w liturgii Słowa Jezus odnosi się do najważniejszej prawdy naszej wiary do zmartwychwstania. Nie wchodzi zbyt w dialog wyjaśniając jak to jest w niebie, ale odnosi się do prawdy o Bogu. 
Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz żywych. Stworzył nas na swoje podobieństwo i w wieczności czeka na mnie i na Ciebie. 
Stąd pytanie o pryzmat życia. Jaki jest...?
Czy jest nim zmartwychwstanie? Nie tylko zmartwychwstanie Jezusa, z przed 2000 tys. lat. Ale moje zmartwychwstanie do wspólnoty życia z NIM. 

Pryzmat powoduje, że niewidoczne światło nagle świeci paletą barw. Spójrz na swoje życie przez pryzmat zmartwychwstania i przeżywając swoje ziemskie życia podążaj drogą …

Po co ta uroczystość ??

Inspiracją do dzisiejszego wpisu jest kazanie św. Bernarda opata, z Liturgii Godzin uroczystości: 

Cóż przyjdzie świętym z naszych uwielbień im składanych, z naszego ich wysławiania, z całej tej dzisiejszej naszej uroczystości? Cóż dla nich znaczą ziemskie zaszczyty, których w niebie Ojciec otacza chwałą, tak jak to prawdziwie zapowiedział Syn Jego? Cóż im dadzą nasze, sławiące ich, słowa? Nie potrzebują święci naszych hołdów i niczego im nie dodaje cześć im składana.
Więc po co ta uroczystość? 
W polskiej kulturze i tradycji nieco zawładnięta przez uroczystości na cmentarzach, otoczona kwiatami i zniczami składanymi na grobach naszych najbliższych.  Gdzie popłynie dzisiejsza myśl?  Czy tylko i wyłącznie na cmentarz, będąc wspomnienie bliskiej osoby? Jeśli tak to trochę zmarnowany dzień radosnej uroczystości. Dnia, które mówi dużo więcej niż nagrobna płyta. 
Dzisiejszy dzień to jasne ukazanie drogi chrześcijańskiego życia. Kierunek niebo. Wspominamy tych, którzy już cieszą się tym do czego m…

Mój Kościół czy nie mój...

Jakie twierdzenie jest Ci bliższe: - Mój Kościół czy Pan Bóg tak, Kościół niekoniecznie (lub nawet nie)? 
Ostatnia niedziela października w wielu kościołach jest przeżywana pod kątem rocznicy poświęcenia kościoła własnego. Czy tak będzie u Ciebie to nie wiem. Ale to i tak dobra okazja do tego by pomyśleć o Kościele i kościele. Pomyśleć szeroko. 
Czy wciąż jestem w tej Wspólnocie, czy może tylko tak nominalnie i z przyzwyczajenia. Czy dziś łatwo się do tego przyznać, kiedy kościół to Ci czarni... 
Każdy z nas od momenty chrztu jest w kościele, wspólnocie ludzi wierzących. Jak to pięknie brzmi, ale czy tak jest?


Czy my potrafimy jeszcze tworzyć wspólnotę czy nie stajemy się coraz bardziej anonimowymi dla siebie ludźmi? 
Być w Kościele to nie tylko co niedziela przyjść do kościoła. Ale to tworzyć Kościół. Łatwo się oburzać, a może czas na działanie, skoro widzisz zło i grzech, brak dobra i działania. To nie bój się zadziałać. Kościół jest silny mocą samego Boga ale też działaniem wspólnoty. 
Ki…

jak dobrze się spotkać

Faryzeusz i Celnik w świątyni na modlitwie (Ewangelia z niedzieli 23.10.2016). Przypowieść o tym ja dobrze spotkać się z Bogiem. Czy rzeczywiście moje modlitwa nie może zawierać w sobie nic pozytywnego. Nie mogę przed Bogiem pochwalić się co dobrego w życiu mi wyszło? Czy od razu stanę się faryzeuszem? Czy nie mogę do Boga przyjść z moją radością, z wykonanego dobrego uczynku?   Jak dobrze się spotkać, skoro to celnik odchodzi usprawiedliwiony, a nie faryzeusz. Czy tylko postawa celnika, jest godna naśladowania. 
o. Grzegorz Kramer w swoim komentarzu powiedział słowa, iż człowiek może "z-celniczeć" w tej swojej postawie, aż dojedzie do przekonania ... "dobrze, że nie jestem jak ten faryzeusz". 
Kiedy staję przed Bogiem, to stań w prawdzie wobec siebie i wobec Boga. Nie za to faryzeusz nie doznał usprawiedliwienia, że pełnił dobre czyny, ale to że gardził drugim.  Jego czyny nie wypływały z miłości do Boga i drugiego ile z "karmienia własnego ego"
Przypowieść Je…

Szybki świat/ szybki człowiek

Gdy liturgia niedzieli ukierunkowuje nas na modlitwę
zapraszam do krótkiej refleksji, dziś w trochę inny sposób.

Czy w moim życiu jest jest jeszcze czas na spotkanie z NIM?









Szybki świat/ szybki człowiek 
Człowiek wciąż pędzi  Z miejsca na miejsce 
Wciąż działa  Coś robi Wypełnia swój czas
A chwila wytchnienia  Pokoju Zatrzymania się
By spojrzeć na efekt Co pęd ten przynosi  Czy wnosi coś w życie
Życie przepędzić, przebiec czy przeżyć...? 
Czas mierzyć swe życie nie przez pryzmat czasu Co płynie, ucieka Wciąż biegnie do przodu
Lecz drugim człowiekiem  Spotkaniem z osobą Wymienionym słowem   I pomocną dłonią
Czas zawsze ucieka I zawsze go mało
Czas przeżyć swe życie Nie biegnij w nim tyle... 
Clonmacnoise