każdy koniec to początek czegoś nowego...

Skończyły się wakacje, urlopy....
na dworcach, lotniskach w ostatnich dniach tłok, wielu wracało... 

Wróciłem i ja... 
do osnutej chmurami Irlandii,
wróciłem do siebie...

Wróciłem też tu, na stronę Ad-hoc... 
nie było mnie cały sierpień.

Z perspektywy pustego bloga, stracony czas. 
Z perspektywy wakacyjnych spotkań i przeżyć 
czas pełen dobrych owoców.

Ten czas się skończył, trochę smutno, że tak szybko
ale przecież każdy początek to coś nowego.
z nowymi siłami w nowy czas...

już niebawem kilka refleksji z przebytego Camino,
a potem to co zawsze...
Refleksja Ad-hoc do otaczającego mnie świata

Dziś jedna rada: na każdy koniec patrz jak na początek czegoś nowego.
Nie jest to proste, ale to perspektywa, która ułatwi przeżywanie codzienności życia.




Komentarze