jestem bogaty...

Czy zakonnik powinniem zdobywać się na takie wyznania?
A gdzie ślub składany u początku drogi zakonnego życia zobowiązujący do życia w ubóstwie.  Jestem bogaty i nie wstydzę się tego… ! 

Skąd ta myśl i to wyznanie?
Dzisiejsza niedziela upłynęła w towarzystwie misjonarza z Zambii. Salezjanina, który na kontynecie Afrykańskim spędził już 30 lat życia, połowę swojego i prawie całe kapłańskie. 
Zadał nam proste pytanie: czy jadłeś dziś chleb? proste śniadanie? 
jesli tak to jesteś bogatym człowiekiem - kontynuował. 

Ktoś powie bazowanie na uczuciach. Wzbudzanie współczucia. Ale myślę że w naszym zachodnim, jakże konsumpcyjnym społeczeństwie utraciliśmy zdolność dostrzegania małych, drobnych rzeczy tworzących naszą bezpieczną i wygodną rzeczywistość.

Kiedy je zauważamy?  Wtedy, kiedy je tracimy. 

I nie chodzi teraz o to, by przestać zabiegać o to co ułatwia życie. Przestać korzystać z tego co niesie rzeczywistość, miejsce w Europie czy Świecie, tam gdzie jestem i żyje. Zrezygnować z wygodnego fotela w którym często siedzę i iPada na którym czytam książkę. 


Ale czy potrafię być wdzięczny za to co mam? czy może chcę wciąż więcej i więcej?
Czy wciąż potrafię wykorzystać to co sam otrzymuję, by podzielić się z drugim? 
Dostrzec jego potrzeby. 
Niech ta symboliczna kromka chleba, którą zjadam każdego dnia będzie okazją do wypowiedzenia Bogu dziękuję za to co mam i prośbą bym umiał się dzielić. 

poniżej krótki wiersz  


Bogactwo 

Kromka chleba
szklanka wody
dach nad głową
ciepłe łóżko

Tak oczywiste
tak niezauważalne
tak normalne

brak kromki chleba
brak szlanki wody
dachu and głową
ciepłego łóżka

tak niemożliwe
tak nienormalne
tak zauważalne

umieć dziękować 
za to co mam
dostrzegać dobro 
co wokół mnie

dzielić się szcześciem 
mej kromki chleba 
szlanki wody, choć pustej wpół
bogactwem świata co wokół jest

dzielić sie z drugim 
choć trudno czasem
bogactwem zycia staje się

Dublin 
13/09/2015 łp




Komentarze

  1. Piękne i potrzebne słowa. Dylemat "Być czy mieć?" jest w nas od zawsze.
    Podobno jesteśmy pokoleniem "instant", bo wszystko ma być tu, teraz i najlepiej natychmiast.
    Gorzej, gdy zaczynam drugiego człowieka, też traktować jak zupkę w proszku.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz