Przejdź do głównej zawartości

inside out

To będzie pierwszy wpis w oparciu o film... o bajkę. 
Jedną z najnowszych bajek Disney'a, którą raczej powinni obejrzeć dorośli.

"Inside Out" lub jak kto woli w polski tłumaczeniu "w głowie się nie mieści".

Bajka o emocjach. 
Jest radość, smutek, gniew, strach i odraza. 

Według twórców bajki takie to oto stwory siedzą w naszej głowie i sterują naszym zachowaniem. Ujecie sprawy bajkowe ale ma w sobie przesłanie. 

Żółty stwór /nieprzeciętna radość/ wszystkim steruje i pod siebie układa plany życia małej dziewczynki - by była szczęśliwa... 

Dopiero splot różnorodnych wydarzeń i doświadczeń, które spadają na 11 letnie dziecko, pokazują co dzieje się w głowie człowieka.

Po co piszę o bajce? 

Kolorowe stwory w bajce stoją za takim wielki stołem, konsolą. I ten który jest "u władzy" dyktuje nam zachowanie. 

Genialna scena - kłótni dziecka z ojcem - cios za cios, bo przy konsoli stoi gniew. 
A wystarczyłoby zabrać centrum dowodzenia czerwonej istocie i dialog potoczyłby się inaczej. 

Tym wpisem chcę zachęcić do tego, by nie zagłuszać w sobie swoich emocji. 
Udawać że ich nie ma. 
Że u mnie tylko przygnębienie, albo tylko radość. 
Jedna ze scen, kiedy wszystkie stwory razem, stoją i razem próbują coś zdziałać wskazuje drogę do działania. 

Miłego oglądania... 
a nade wszystko pracy na własnymi emocjami... 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz