Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

moje "mało'

Fragment Ewangelii opisujący scenę rozmnożenia chleba kojarzy, chyba każdy. Było kilka bochenków, a nakarmiony cały tłum ludzi. Wszyscy się najedli i jeszcze pełne kosze ułomków zebrano.  W opisie Ewangelii św. Jana moją uwagę zwróciły dwa zdania.  Najpierw słowa Filipa, że za 200 denarów nie kupi chleba by nakarmić tak wielu. Jak musiał być wielki ten tłum, że za pieniądze, które zarobisz w ciągu 200 dni, ponad pół roku nie nakarmisz ludzi chlebem. Widząc tłumy Filip musiał być przerażony.  I drugie zdanie: chłopiec ma pięć bochenków chleba i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu? Cóż to jest?  Człowiek XXI wieku wciąż chce więcej... Więcej wiedzieć Więcej mieć Więcej zobaczyć itd  Więcej...  To pragnienie owego więcej, zabija w nas uczucie dziękczynienia za to co ma. To co mam wciąż jest zamknięte w pytaniu "cóż to jest"  Spoglądając na własne "pięć chlebów i dwie ryby" zanieś je Jezusowi. Czy stać mnie na bohaterstwo małego chłopca, by s

inside out

To będzie pierwszy wpis w oparciu o film... o bajkę.  Jedną z najnowszych bajek Disney'a, którą raczej powinni obejrzeć dorośli. "Inside Out" lub jak kto woli w polski tłumaczeniu "w głowie się nie mieści". Bajka o emocjach.  Jest radość, smutek, gniew, strach i odraza.  Według twórców bajki takie to oto stwory siedzą w naszej głowie i sterują naszym zachowaniem. Uje cie sprawy bajkowe ale ma w sobie przesłanie.  Żółty stwór /nieprzeciętna radość/ wszystkim steruje i pod siebie układa plany życia małej dziewczynki - by była szczęśliwa...  Dopiero splot różnorodnych wydarzeń i doświadczeń, które spadają na 11 letnie dziecko, pokazują co dzieje się w głowie człowieka. Po co piszę o bajce?  Kolorowe stwory w bajce stoją za takim wielki stołem, konsolą. I ten który jest "u władzy" dyktuje nam zachowanie.  Genialna scena - kłótni dziecka z ojcem - cios za cios, bo przy konsoli stoi gniew.  A wystarczyłoby zabrać cent

odpoczywanie...

Czytając jeden z komentarzy dotyczących niedzielnej ewangelii natrafiłem na takie słowa: "w czasie wakacyjnym kaznodzieje mogą komentować tę Ewangelię jako zachętę do zdrowego trybu życia, odpoczynku, wakacji dla księży, przesłanie Marka jest doprawdy odwrotne" Nie wiem czy nie potrafię czytać, czy ze zrozumieniem tekstu też u mnie słabo, ale jeżeli czytam słowa: "Pójdźcie wy sami osobno i wypocznijcie nieco" to dlaczego mam się dopatrywać czegoś odwrotnego zamiast zastanowić się nad moim chrześcijańskim odpoczynkiem?  Jaki powinien być?   W czym pomagać? Czy jest mi potrzebny? Znana sentencja: "jeśli Bóg będzie na pierwszym miejscu to wszytko inne będzie na właściwym". Odnosi się także do przeżywania odpoczynku. Przeżywając wakacyjne miesiące może warto zdobyć się na refleksję.  Jak odpoczywam? po co odpoczywam? Czy to czas tylko na odzyskanie sił?  A może to wyjście na miejsce pustynne ma przybliżyć mnie do Boga? Chrześcija