Zwyczajna nadzwyczajność

W nieplanowany wcześniej sposób w tym roku mogłem dwukrotnie przeżywać uroczystość Bożego Ciała. Najpierw w Polsce, 4 czerwca w czwartek, następnie za 3 dni - 7 czerwca w niedzielę w Irlandii. Nie chcę porównywać przeżywania dwóch uroczystości, ale skoro dwa razy mogłem w tym roku wyjść w uroczystej procesji z Chrystusem Eucharystycznym  po za mury kościoła. To warto pokusić się o eucharystyczną refleksję i nią się podzielić. 

Eucharystia - Boży dar. 
Jezus Chrystus Syn Boży, Zbawiciel pod postacią chleba, małej białej hostii, daje się człowiekowi - wierzysz w to? 

To pierwsze pytanie przeżywanej uroczystości. Większość katolików bez zastanowienia odpowie, że wierzy. I to jest piękne. Dlatego moje kolejne pytanie jest następujące: czy wiara w eucharystyczną obecność Chrystusa nam nie spowszedniała? 
ON jest tak blisko, ON jest tak zwyczajnie obecny obok, że mogę przestać zauważać Boską  nadzwyczajność. 

Jedno małe porównanie. Dziś w Niemczech rozpoczął się szczyt G7, spotkanie najważniejszych przywódców państw świata, prezydentów i premierów. Małe miasteczko w Bawarii odcięte od świata. Zamknięte drogi dojazdowe, zamknięta przestrzeń powietrzna, bo jest spotkanie. 

W Polsce, był radiowóz, dwóch policjantów, strażnik miejski, czuwali nad bezpieczeństwem procesji. W Irlandii, po przepuszczeniu samochodów mogliśmy opuścić przykościelny parking i wyjść na ulicę, zważając na to aby nikt nie został rozjechany. Nie było policji o zamkniętej drodze nie wspominając. Po co te porównania? Czy mam prawo wymagać, by ktoś zamknął mi drogę, bo chcę przejść w religijnej procesji. Nie wiem. Ale skoro w dzisiejszym pluralistycznym świecie jest tyle różnych marszów i innych parad dla których zamykane są główne drogi miast, to chyba z ludzkiej sprawiedliwości mógłbym się tego domagać.

Ważniejszą sprawa jest jednak to czy moja postawa wobec Eucharystii jest jak przygotowanie do "spotkania G7"? 
Mogą być zamknięte drogi, mogą dzwonić dzwony i dzieci mogą sypać kwiatki, lecz skoro sam nie będę chciał uklęknąć w obliczu Boga ukrytego w białej, małej hostii, to trudno będzie mi dostrzec Zwyczajną Nadzwyczajność. 

Komentarze