Przejdź do głównej zawartości

w cieniu kultury śmierci

Jest 21 maja, czwartek późne popołudnie... 
Irlandia znajduje w przededniu referendum, w którym, jak to określił jeden z moich znajomych księży, "Irlandczycy mogą dokonać moralnego seppuku".

Od kilku dobrych tygodni słupy ulicznych latarni pokryte są plakatami Vote YES oraz Vote NO. Niestety te pierwsze zdecydowanie przeważają. 

Do czego zachęcają owe plakaty?
Głos oddany na TAK - jest za wprowadzaniem do irlandzkiej konstytucji nowego pojęcia małżeństwa, które będą mogły zawierać osoby tej samej płci. Głos na NIE - to głos za utrzymaniem obowiązującego dokumentu. 
Irlandia jest krajem, gdzie od 1 stycznia 2011 można zawierać związki partnerskie, co jak widać okazało się zbyt mało dla prężnie działającego lobby LGBT w tym małym kraju. 

Oto ten katolicki niegdyś kraj staje jutro przed wyborem, który kreśli autor księgi Powtórzonego Prawa: 
Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście.[...]. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi... Pwt 30,15-20

Przed kulturą śmierci, która rozszerza coraz większe kręgi przestrzegał św. Jan Paweł II w swoich przemówieniach, w Encyklikach. 
W Evangelium Vitae pisał tak:
Także do nas skierowane jest wyraźne i stanowcze wezwanie Mojżesza: <<Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo>>.
To wezwanie dobrze odpowiada także naszej sytuacji, bo i my musimy każdego dnia wybierać między <<kulturą życia>> a <<kulturą śmierci>>. Ale słowa Księgi Powtórzonego Prawa mają jeszcze głębszy sens, ponieważ każą nam dokonać wyboru ścisłe religijnego i moralnego. Mamy nadać naszej egzystencji pewien podstawowy kierunek, a w życiu przestrzegać wiernie i konsekwentnie prawa Bożego: <<Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełnić Jego polecenia, prawa i nakazy. (...) Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest Twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi>>. EV 28

Jeśli przeczytasz ten tekst, pomódl się za Irlandczyków, by dokonali dobrego wyboru. By pomimo wszytko potrafili powiedzieć Bogu TAK, zaś ludziom NIE.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz