Przejdź do głównej zawartości

quo vadis... Irlandio??? Quo Vadis?

Quo vadis Irlandio ... ? 
To chyba jedyne pytanie jakie dziś należałoby zadać.
Nie pytać: dlaczego? po co? 
ale właśnie dokąd zmierzasz? gdzie idziesz? 

23 maja 2015 roku, godzin 18.00 tłum ludzi zgromadził się przy Dublińskim Zamku, by wysłuchać oficjalnych wyników referendum.
Głosowało prawie 2 mln ludzi, głosów oddanych na TAK - 62,1% głosów na NIE - 37,9%. Jeden tylko okręg wyborczy, Roscommon - South Leitrim, położony w zachodnio-północnej części wyspy miał przeważającą liczbę głosów NIE. Reszta kraju w różnych proporcjach głosowała YES, z największym poparcie w Dublinie 75%. 

Tyle ze statystyk. Quo Vadis Irlandio... ? 

Wolność, Równość, Braterstwo, piękne słowa, myślę że dość znane w historii świata. W irlandzkiej rzeczywistości ubrane w jedno: Equality for everyone! Równość... czyż to nie piękne hasło.
Przecież wszyscy jesteśmy równi. To fakt, niezaprzeczalny. Jesteśmy równi w swoim człowieczeństwie, bez względu na kolor skóry, wyznanie, pochodzenie, orientacje polityczne itd...
Ale czy pod tym hasłem jakim jest równość - mam prawo przeciwstawiać się naturze, logice, przyszłości narodu. Co daje takie prawo?

Carpe diem!  To kolejne hasło, też znane z historii świata. Uwspółcześnione brzmi: baw się dobrze... korzystaj z życia... jak mawiają Irlandczycy: have fun!, great craic! 
Za cenę zabawy... dla zabawy... zmienimy konstytucje! 


Quo Vadis Irlandio... 
Przyjdzie czas myślenia o konsekwencjach wprowadzanych "tęczowych" zmian, które dla 60% głosujących dziś są triumfem. 

Komentarze

  1. Bardzo dobry komentarz prosze Ksiedza. Zaluje, ze Irlandia jako pierwszy kraj na Swiecie zapisal w Konstytucji, ze malzenstwo juz nie jest zwiazkiem jednego mezczyzny i jednej kobiety. Szkoda, ze Kosciol Katolicki w Irlandii nie protestowal przeciwko lamaniu Bozego Prawa. Jako nic nie slyszalem w irlandzkich parafiach zadnych glosow od osob duchownych, ze sa przeciw zatwierdzeniu tego bezboznego prawa. Pytam sie raczej: gdzie jestes Kosciele Katolicki? Dokad zmierzasz? Moze mi na to Ksiadz uprzejmie opowiedziec? Z Bogiem

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość