o wyborach... po wyborach


W Polsce odbyły się wybory... można powiedzieć wciąż trwają.
W Irlandii jak na razie trwa kampania przed wyborami, które odbędą 22 maja i dotyczą zmian w konstytucji tego kraju, między innymi zmiany definicji małżeństwa... 

Tak więc moja rzeczywistość polsko-irlandzka naznaczona jest obecnymi wyborami... 

jednak jeśli spodziewasz się w tym tekście politycznego komentarza to nie czytaj...  

Wybory...  wciąż ich dokonujemy, każdego dnia, poczynając od najprostszych o której wstać i czy ta decyzja zdeterminowana jest obowiązkiem pracy, troski o najbliższych czy moją wolną wolą to zawsze jest decyzją. Moim wyborem. Dokonujemy też wyborów ważniejszych niż zaparzenie kawy czy herbaty  a które dotykają mojego dnia, tygodnia, przyszłego życia. Dotykają moich najbliższych, znajomych, mojej rodziny, dotyczą środowiska w którym żyję, mojej ojczyzny i kraju w którym żyję. 
Nie ma życia bez wyborów.
Warto więc sobie zadać pytanie jakie jest życie po wyborach, których dokonuję. 

Ewangelia niedzieli, która minęła (10.05.2015) też mówiła o wyborze. O wyborze Jezusa względem jego uczniów. A więc, nie tylko tej Dwunastki sprzed dwóch tysięcy lat. Ale każdego ochrzczonego człowieka. 

Ja was wybrałem.... Jesteście przyjaciółmi moimi.... 

Czy ja wierzę w te słowa? 
Kimkolwiek jestem. 
Gdziekolwiek jestem.
Cokolwiek robię.
Czy wierzę w te słowa? 

Jestem przyjacielem Jezusa! 

Pytanie drugie czy On jest moim przyjacielem? Czy potrafię zaprzyjaźnić się z Bogiem?
To już wybór. Wybór konkretnej przyjaźni. Wybór konkretnych wartości życia. 
Jeśli dokonam tego wyboru... 
To z każdy inny będzie łatwiej.

Ten kto przyjaźni się z Bogiem potrafi się zrozumieć tych ziemskich znajomych, z którymi tak bardzo się nie raz różnimy. 
Ten kto przyjaźni się z Bogiem, ten do tej przyjaźni zachęca innych ale jej nie narzuca.

I dwa zdania w kontekście społecznościowych dyskusji po wczorajszych wyborach prezydenckich.  Jedni już się cieszą... inni się martwią... przeżywają... ale moim zdaniem, z krańca Europy na Zielonej wyspie... Ani cieszący się, ani przeżywający nie mają prawa, by wyzywać sie nawzajem. Tylko się zezłościsz... a nic ważnego nie przekażesz.  



Zaprzyjaźnij się z Jezusem... to jeden z najważniejszych wyborów życia... inne podporządkuj temu. 






Komentarze