Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

W imię... krótka refleksja o TRÓJCY

Gdy po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego nadchodzi niedziela Trójcy Świętej, to zawsze w sercu rodzi się niepokój...  Jak wypowiedzieć prawdę o Tej Tajemnicy. Jak ukazać, że Bóg jest Trójjedyny i zaprasza do wspólnoty. Że ta prawda wiary w codziennym życiu jest obecna.  Anna Świderkówna w swojej książce "Bóg Trójjedyny w życiu człowieka" przytacza taką anegdotkę:  P ewnego razu pewien wielce dostojny profesor miał wykład o Trójcy Świętej. Z wielkim znawstwem i upodobaniem żonglował ukutymi przez teologię w ciągu wieków trudnymi łacińskimi terminami. Po skończonym wykładzie jeden ze słuchaczy zwrócił się do niego z pełnym szacunku zapytaniem: "Przewielebny ojcze, to wszystko jest niezmiernie piękne, lecz chciałbym wiedzieć, w jaki sposób może mi się przydać w pracy duszpasterskiej lub dopomóc w modlitwie?" Na co profesor odpowiedział zdecydowanie: "Ależ mój drogi, to nie ma z tym w ogóle nic wspólnego!" Czy i dziś ta anegdotka nie odzwierciedla

Na szczyt...

Wczorajszy dzień był dość nietypowy...  6 rocznica przyjęcia sakramentu święceń kapłańskich. Ten dzień zawsze jest naznaczony dziękczynieniem, ale staram się też, by pozostał w  pamięci w szczególny sposób.  Przy "jakiejś" okazji, gdy księżom składa się życzenia, ktoś mi powiedział, że kapłaństwo to droga, która ma prowadzić na szczyty świętości.  Dlaczego więc nie spędzić tego dnia na największym szczycie Zielonej Wysepki, sprawując co najbardziej kapłańskie. Tak narodził się pomysł zdobycia Carrauntohil'a w ten ważny dzień. Pomimo panującej w Irlandii deszczowej aury przez większość roku - moje "wolne wtorki" bardzo rzadko są irlandzkie... tak też założyłem, że będzie i teraz. Górskie, jednakże skromne ubranko, a od rana chmura że świata nie widać...  Idziemy, wszak to góry...  Po 3/4 szlaku, który nie jest oznaczony z wyjątkiem jednego słupka u początku szlaku, rodzą się wątpliwości czy iść dalej... dalej znaczy gdziekolwiek do przo

Veni Sancte Spiritus...

Wigilijny Wieczór uroczystości Zesłania Ducha Świętego.  Dzień Pięćdziesiątnicy. Niedziela.  Myślę, że będziesz jutro w kościele. Usiądziesz w ławce, staniesz pod ścianą lub w innym znanym Ci miejscu. Przeżyjesz okoły godziny liturgicznego obrzędu.  I pytanie czy zmieni on twoje życie? Ta uroczystość upamiętnia początek Kościoła - Wspólnoty ludzi wierzących, która przestaje się bać. Wspólnoty, która wie, że dostała tak ważną wiadomość, że musi podzielić się Nią ze światem.  Czy dziś, wierzący człowiek wspominający ten dzień da się porwać powiewowi DUCHA?  Czy człowiekowi XXI, który tak wiele rzeczy potrafi zrobić sam, potrzebny jest jeszcze DUCH?  Jeśli tak, to po co?  Po pierwsze, by wyjść z lęku. Jak Apostołowie otworzyli w końcu drzwi. By wyjść z wiarą na zewnątrz, przestać wierzyć w to, że wiara jest sprawą indywidualną i chowam ją tylko dla siebie. Wiarą trzeba się dzielić, a jest to możliwe tylko dzięki DUCHOWI. Po drugie, by zacząć mówić do ludzi zrozum

quo vadis... Irlandio??? Quo Vadis?

Quo vadis Irlandio ... ?  To chyba jedyne pytanie jakie dziś należałoby zadać. Nie pytać: dlaczego? po co?  ale właśnie dokąd zmierzasz? gdzie idziesz?  23 maja 2015 roku, godzin 18.00 tłum ludzi zgromadził się przy Dublińskim Zamku, by wysłuchać oficjalnych wyników referendum. Głosowało prawie 2 mln ludzi, głosów oddanych na TAK - 62,1% głosów na NIE - 37,9%. Jeden tylko okręg wyborczy, Roscommon - South Leitrim, położony w zachodnio-północnej części wyspy miał przeważającą liczbę głosów NIE. Reszta kraju w różnych proporcjach głosowała YES, z największym poparcie w Dublinie 75%.  Tyle ze statystyk. Quo Vadis Irlandio... ?  Wolność, Równość, Braterstwo, piękne słowa, myślę że dość znane w historii świata. W irlandzkiej rzeczywistości ubrane w jedno: Equality for everyone! Równość... czyż to nie piękne hasło. Przecież wszyscy jesteśmy równi. To fakt, niezaprzeczalny. Jesteśmy równi w swoim człowieczeństwie, bez względu na kolor skóry, wyznanie, pochodzenie, ori

w cieniu kultury śmierci

Jest 21 maja, czwartek późne popołudnie...  Irlandia znajduje w przededniu referendum, w którym, jak to określił jeden z moich znajomych księży, "Irlandczycy mogą dokonać moralnego seppuku". Od kilku dobrych tygodni słupy ulicznych latarni pokryte są plakatami Vote YES oraz Vote NO. Niestety te pierwsze  zdecydowanie  przeważają.  Do czego zachęcają owe plakaty? Głos oddany na TAK - jest za wprowadzaniem do irlandzkiej konstytucji nowego pojęcia małżeństwa, które będą mogły zawierać osoby tej samej płci. Głos na NIE - to głos za utrzymaniem obowiązującego dokumentu.  Irlandia jest krajem, gdzie od 1 stycznia 2011 można zawierać związki partnerskie, co jak widać okazało się zbyt mało dla prężnie działającego lobby LGBT w tym małym kraju.  Oto ten katolicki niegdyś kraj staje jutro przed wyborem, który kreśli autor księgi Powtórzonego Prawa:  Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście.[...] . Biorę dziś przeciwko wam n

Kierunek niebo...

Wniebowstępowanie   W Bogu początek swój bierzesz A dziś tak zakorzeniony w świecie Wezwany do rzeczy niezwykłych Zatroskany o te najprostsze Zgubiwszy drogę do szczęścia Szczęście chcesz znaleźć na drodze Zgubiony w wartościach świata Nie możesz dać światu wartości Dziś ON wskazuje ci drogę Wysoko podnieś swą głowę Byś dostrzegł dokąd ON idzie I za NIM wyruszył w drogę Byś dostrzegając początek Istnienia swego w tym świecie Przeszedł przez życie owocnie I doszedł gdzie w pełni jest życie Dublin, wigilia Wniebowstąpienia 16/05/2015 xłp