Przejdź do głównej zawartości

wypada czy nie wypada?

Czy w XXI wieku wypada ... 
... mówić o grzechu? 

Ktoś powiesił reklamowy billboard w kilku miastach z dość wyraźnym przesłaniem: Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż. Rozgorzała dyskusja. Każdy swoje dwa grosze. Z prawa i z lewa, wierzący i niewierzący, obrońcy powieszonego obrazka i jego przeciwnicy. W tym całym przekrzykiwaniu w głowie zrodziło się pytanie: Czy dziś wypada mówić o grzechu?
Jeśli tak: to gdzie? kiedy? dlaczego? kto może? kto nie może? kto powinien?
Jeśli nie...? no właśnie to co? 

Jak mówić o grzechu? 

Kosmata maskotka, z uśmiechem od ucha do ucha, czerwone, zabawne różki taki dziś jest diabeł. Niegroźny, zabawny. Pokusa? co to takiego...? A grzech...? przeżytek średniowiecza! 

Oto ktoś zakłócił publiczną przestrzeń przypominając oczywistą prawdę: Nie grzesz! Nie przekraczaj Bożego przykazania! 
Nie rozumiem głosu niewierzących. Nie wierzysz - bądź konsekwentny w swoim myśleniu. Nie wierzysz, a denerwuje Cię, że ktoś mówi o grzechu? Nie rozumiem głosu "oszczędnych", że zmarnowane pieniądze - w tym miejscu skojarzenie z Judaszem i jego troską o "zmarnowany olejek". Nie rozumiem obrońców ewangelizacji, którzy wykrzyczeli,że na przedstawionym obrazie powinna być zachęta zamiast wytykania grzechu. 

Dzisiejsze przyzwolenie na ogólno-pojęty konkubinat zatarło pojęcie grzechu. Grzech to kradzież, to zabójstwo, ale udawanie małżeństwa, budowanie quasi-związków to postęp. 

Może billboard nie dotrze do tych, którzy tak żyją, może poczuli się dotknięci, że ktoś odważył się przypomnieć to co przypomina babcia, może zatroskany rodzic. A może jedna z wielu par okryje coś co zamyka ich na Boga. I uzna grzech. 

XXI wiek, o grzechu nie tylko wypada mówić, ale mówić trzeba. Zadaniem chrześcijanina to pokazywanie światu Boga, to także mówienie człowiekowi że idzie drogą prowadzącą ku przepaści, że grzeszy... 
Zawsze ukazując Bożą Miłość. Jak?
Ewangeliczny przykład dał Jezus w rozmowie z kobietą cudzołożną, z kobietą przy studni, z Zacheuszem. Nie głaskał po głowie mówiąc jest dobrze... nic się nie stało, żyj tak dalej... mówił nie grzesz więcej. 
Bądź świadomym chrześcijaninem. 
Drogą ku Bogu chodźmy razem. Na zakończenie wskazówka św. Pawła z listu do Tymoteusza: Głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz.  Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli.  Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.  Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość