Przejdź do głównej zawartości

Obecność Boga




Obecność Boga w codzienności człowieka może być i jest zaskakująca...Trzeba jednak chcieć dostrzec to, że jest blisko
On się nie narzuca, nie krzyczy: Jestem tutaj, zobacz Mnie!
Spokojnie i delikatnie mówi, pokazuje to co powinien człowiek zobaczyć.
Czy jednak w tym pędzącym świecie człowiek jest w stanie usłyszeć Boga?


Oto jeden z przykładów:

Jutro (niedziela, 18 stycznia 2015) w Kościele Katolickim obchodzony jest Światowy dzień Migranta i Uchodźcy. Ludzi, którzy z różnych powodów zmienili swoje miejsce zamieszkania. Ludzi którzy poszukują... i oto w ten dzień, kiedy wspominamy ludzi poszukujących czegoś, Jezus w Ewangelii zadaje bardzo konkretne pytanie: 
Czego szukacie?

Można nie zauważyć... 
Można powiedzieć zbieg okoliczności...
A może właśnie to szept Pana Boga, który jako człowiek wiary powinienem usłyszeć. 

Więc: Czego Szukam? 
Czy odpowiedziałem sobie kiedyś na takie pytanie? 
Sobie, ale też i Bogu, który to pytanie stawia...

Gdy dziś Cały Kościół modli się za tych, którzy poszukują lepszego życia, lepszego pod każdym kątem, życia bezpiecznego, życia innego. Szepnij Bogu modlitewne słówko za nich i odpowiedz sobie na pytanie, które On zadaje.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość