zadanie płynące z krzyża

Liturgia Kościoła zmierza pod krzyż, dziś w sposób szczególny mamy spojrzeć na krzyż. Podnieść oczy, bo krzyż jest wywyższony. 
Krzyż jednak nie jest tylko po to, aby na niego patrzeć. Krzyża trzeba słuchać. Krzyża trzeba się uczyć. Jakie jest przesłanie Krzyża?
Jakie jest przesłanie Tego, kto na krzyżu oddał za mnie i za Ciebie życie? 

Mówi: Przebacz.


Gdy mówimy o przebaczeniu, zazwyczaj stają przed naszymi oczyma osoby, które nam zawiniły. Nieraz bardzo bliskie. Rodzice, mąż, żona, dzieci, może szef w pracy czy znajomi. Każdy z nas może taką listę sobie sporządzić. Wyrządzone przez nich zło jest różnorodne… ale dopóki nie przebaczę… ciągnie się za mną. 
Jak przebaczyć? Nie ma prostej odpowiedzi na trudne zadania. Przede wszystkim chcieć, potem modlić się o łaskę przebaczenia i dać sobie czas. Przebaczenie to nie zapominanie, przebaczenie to bezinteresowny dar mojej miłości w odpowiedzi na zło drugiego. Wiem, że mnie skrzywdziłeś, ale ja chcę cię kochać. Max Scheler powiedział: Kto żywi urazę, sam się zatruwa. Nieustanne żywienie urazy jest ciągłym niszczeniem samego siebie i rujnowaniem sobie życia.
Przebaczenie drugiemu jest bardzo ważne ale nie jest jedyne. 



Kolejnym etapem przebaczenia - jest przebaczenie sobie. Bo jestem inny niż to sobie wyobraziłem, zaplanowałem. Dlatego warto zobaczyć, o co mamy do siebie pretensje, dlaczego ciągle jesteśmy z siebie niezadowoleni. Może moja poprzeczka ideałów jest tak wysoko postawiona, że w żaden sposób nie jestem w stanie jej przeskoczyć, co rodzi ciągłą frustrację? Może miałem wielkie ambicje, z których nic nie wyszło? Chciałem mieć domek z ogródkiem i gromadkę dzieci, tymczasem mam ciasne mieszkanie w bloku i jedno dziecko, któremu w dodatku nie jestem w stanie zapewnić porządnego wykształcenia... . A może w taki czy inny sposób skrzywdziłem innych? Za co chcę sobie przebaczyć. 

I ostatni element przebaczenia - przebaczenie Bogu. - brzmi dziwnie? Mam przebaczać komuś od kogo tyle otrzymuję? Mam przebaczyć komuś kto jest Miłością? Może rzeczywiście brzmi dziwnie… ale przypomnij sobie: nie miałeś nigdy pretensji do Boga?
Warto to wszystko dokładnie przeanalizować, nazwać i wypowiedzieć. Za co dziś "gniewasz" sie na Boga? .....  za nieudane życie, za ciężką chorobę, surowych rodziców, złego męża albo żonę, niewdzięczne dzieci albo... za brak możliwości posiadania dzieci czy zawarcia małżeństwa. 
To wszystko właśnie trzeba wypowiedzieć Bogu, może nawet wykrzyczeć... ale na modlitwie i prosić o łaskę zrozumienia i pojednania z Nim. 
To jest przesłanie Krzyża. 
Krzyża Wywyższonego dla mnie i dla Ciebie.
Przyjmij przesłanie Krzyża i żyj pełnią życia.

Komentarze