Przejdź do głównej zawartości

Błogosławieni czystego serca...

Tytuł na wskroś ewangeliczny... 
jednakże problem dotykający człowieka dotyka jego całej osoby, nie tylko sfery duchowej, nie tylko relacji z Bogiem, ale także relacji z drugim człowiekiem i z sobą samym.
Dotyka jego cielesności, fizyczności psychiki i duchowości.

Dlaczego dziś taki wpis... ?

Rano przyszedł mail od Stowarzyszenia Twoja Sprawa, która zajmuje się "oczyszczeniem mediów" z chamstwa, pornografii itp. To stowarzyszenie to nic innego jak przejaw rodzicielskiej troski o dobro najmłodszych. 


W przysłanej wiadomości był link do filmu o wymownym tytule: "Pandemia pornografii".
Tym wpisem chciałbym zachęcić wszystkich do poświęcenia 28 minut, swojego cennego czasu, by zobaczyć ten film. 

Są w nim wypowiedzi osób uzależnionych od pornografii, ich rodziców i współmałżonków. Specjalistów, lekarzy i tych którzy dostrzegają problem. 
Film nie ma odniesień religijnych, jest oparty na badaniach na ludzkich reakcjach i działaniach mózgu. W bardzo prosty sposób ukazuje destrukcyjność pornografii. 

Moim zdaniem, powinien obejrzeć go każdy. Ksiądz spowiednik - spotykający się z problemem pornografii, prawie na co dzień. Rodzic, zatroskany o swoje dzieci. Żona i mąż. Nastolatek. I każdy, który zauważa u siebie problem. 

Pornografia ograbia nas ludzi na każdym kroku, nie tylko przez oglądanie. 
Poświęć kawałek swojego cennego czasu. Warto pogłębić wiedzę. 
Może będziesz umiał pomóc komuś lub sobie. 


"Błogosławieni czystego serca..."  - ten cytat św. Mateusza z Jezusowego kazania na Górze nie przypadkowo rozpoczyna ten wpis... 

"... albowiem oni Boga oglądać będą" - troszcząc się o czystość serca, swoją i innych, troszczę się o drogę do nieba.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz