Modlitwa

"Jezus opowiedział uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać" (łk 18,1) 


 Rodzi się więc pytanie czy można sprostać temu wymaganiu, czy ja zagoniony człowiek XXI mogę w takim razie nazywać się uczniem Jezusa.
Przecież obowiązki: praca, dom, szkoła, nauka, troska o najbliższych i tych trochę dalszych. 
Kilka chwil, może nawet takich dłuższych - TAK, ale cały czas... 

Starzy mnisi z początków chrześcijaństwa ucząc o modlitwie mówili "o życiu w Bożej obecności". Nauka płynąc z listu św. Pawła "czy jecie czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie wszystko na chwałę Bożą czyńcie" 

Żyć w Bożej obecności to sposób dostępny dla każdego. Bo modlitwa to nie tylko kilka minut wieczorem i rano. Ale to trwanie przy Bogu w codzienności swojego życia. 


Kościół św. Audoen'a w centrum Dublina na High Street. Jeden z turystycznych punktów na mapie Dublina ze względu na swoją historyczną wartość. Gromadki ludzi wchodzą i wychodzą. Jedni tylko zwiedzają, oglądają, wychodzą i idą dalej. Ale wielu jest takich, którzy nie przychodzą zwiedzać, przychodzą uklęknąć, zawierzyć Bogu kolejny dzień życia, bo przerwa w pracy na lunch, bo właśnie czekają na autobus, a kościół otwarty. Modlitwa człowieka XXI wieku, może zagoniona, może "wciskana" pomiędzy obowiązki dnia ale jest i to jest ważne, nacechowana obecnością Boga.


 

Komentarze