Przejdź do głównej zawartości

Dziękuję...

Bierzcie i jedzcie 
to jest bowiem Ciało Moje...
Bierzcie i pijecie 
to jest bowiem kielich Krwi Mojej...

Ile już razy wypowiedziałem te słowa...? 
od maja 2009, minęło już parę chwil.

To już mój (albo dopiero) czwarty kapłański Wielki Czwartek.

Dzień szczególnego DZIĘKUJĘ Bogu i ludziom.

Bogu: za ten Dar
ludziom: za wsparcie, że pomogli i wciąż pomagają Go przyjmować

Dar dany i zadany, jak uczył bł. Jan Paweł II. Dar, z którym trzeba wyjść na peryferia świata jak wskazuje dziś papież Franciszek. 
Dar, który nie może być zagrabiony tylko dla siebie, bo się go straci. 
Dar, który jest po to by się nim dzielić. 

Dzięki Ci Panie, za radość mojego młodego kapłaństwa
i za tych wszystkich, których na drodze mojego zakonnego kapłaństwa postawiłeś 
i proszę bym w kolejnych latach wciąż umiał dziękować 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość

Mały poradnik na Czas Świąt - cz. 4 Wielka Sobota

Triduum Sacrum  Wielka Sobota – poranek    W liturgii Kościoła to czas ciszy. Obnażone ołtarze. Adoracja Najświętszego Sakramentu i Krzyża, który zajmuje centralne miejsce W polskiej kulturze religijnej poranek Wielkiej Soboty to czas błogosławieństwa pokarmów na stół wielkanocny. Obrzęd, który co roku gromadził tłumy. Dla wielu tradycja „nie do odpuszczenia”. Piękny zwyczaj, kolorowy, radosny, niosący już w sobie tą radość Zmartwychwstania. W tym roku i bez tego będziemy musieć się obejść. Trudne to i zarazem smutne.  Nie rezygnuj jednak z wielkanocnego koszyczka, przygotuj go. Mały, skromny, symboliczny byś mógł go postawić na wielkanocnym stole w poranek Zmartwychwstania.  (O błogosławieństwie „koszyczka”, będzie w niedzielnym wpisie.) Co jeszcze zrobić w sobotę?  Wielu z przychodzących do kościoła w Wielką Sobotę w ciągu dnia, zatrzymywało się na chwilę modlitwy przy Grobie Pańskim, adorowało Krzyż. Znajdź w domu tą chwilę czasu. Weź do rę