Przejdź do głównej zawartości

Bóg zaskakujący świat


Habemus Papam… na te słowa czekały setki, tysiące, a nawet miliony. U jednych była ciemna noc, u innych wieczór, gdzie indziej rozpoczynał się dzień. 
Oto jest … z komina Sykstyny uniósł się biały dym. Rozbrzmiały dzwony, przekaz był jasny, zgromadzeni na Konklawe wybrali Piotra naszych czasów. Ten czas oczekiwania od dymu do tych łacińskich słów jakże długo trwał. Kogo wybrali? Kto wyjdzie na balkon? Jakie przybrał imię? Skąd pochodzi? Takie i tym podobne pytania kłębiły się w głowach wielu ludzi, może szczególnie dziennikarzy. Wielu z nich miało już przygotowane odpowiedzi, przypisane imiona do konkretnych „kandydatów”. 

W oknach sąsiadujących z balkonem bazyliki rozbłysło światło, ogłoszenie już blisko, otwierają się drzwi wychodzi kardynał protodiakon i obwieszcza: Annuntio vobis gaudium magnum: habemus Papam….. Padają imiona: pierwsze… drugie…. 
Szybkie przeszukiwanie pamięci…. Który z papabili miał tak na imię…. 
A kardynał odczytuje dalej łacińskie słowa i pada nazwisko Bergoglio…. Szok… zaskoczenie… zdziwienie… 
qui sibi nomen imposuit Franciscum
Wybór imienia nie umiejsza zdziwienia … Kreśli już za to sylwetkę wybranego papieża. 

Jaki Franciszek? Ksawery czy ten z Asyżu… kto szczególnym patronem biskupa Rzymu.  

Po kilku minutach pojawia się On, Biskup Rzymu, ubrany w białą sutannę, z uniesioną ręką pozdrawia zgromadzonych Buona sera… 

Rzeczywiście Dobry to wieczór… mamy kolejnego papieża, kolejnego następcę św. Piotra, tego, który dzierży władzę Kluczy. Władzę daną i przekazywaną przez samego Boga o czym świadczy wybór konklawe. 

Pięknie ujął to w swej wypowiedzi Prymas Polski: „Wy dziennikarze mieliście swoje konklawe, a tam w Watykanie Kościół miał swoje” 

 
Za sterami Łodzi Piotrowej stanął Franciszek, syn włoskich emigrantów, skromny człowiek, jak opisują go bliscy współpracownicy. Stanął ten, który z balkonu bazyliki, pochylony prosi o modlitwę za siebie, biskupa Rzymu. Biskupa, który wraz z ludem, chce kontynuować drogę wiary. 


Bóg zaskakujący świat… 
daje nam papieża jaki jest nam dziś potrzebny. 
Przyjąć Boży dar, może i z zaskoczeniem, ale otwartym i nasłuchującym sercem to jest to co możemy zrobić najlepszego. 



  

Komentarze

  1. Z pewnością będzie wspaniałym Papieżem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic dodać nic ująć. Mnie wybór kardynałów bardzo się podoba. Pełen pokory, porządny człowiek. idealny na nasze czasy. Świetny, a może nawet święty... :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

POST tuż tuż... przygotowania ... ZdrapkaWielkopostna

Dziś wpis trochę przed-postny, zachęcający do przeżycia tego czasu dobrze. 
Dobrze czyli tak, aby nie przeleciał nam miedzy kartkami kalendarza, ale aby choć trochę wniósł zastanowienia w nasze zabiegane życie. 
Ilu ludzi tyle zapewne osobistych pomysłów na przeżycie tego czasu. Ja go w tym roku przeżyję z Wielkopostną Zdrapką. W końcu udało się ją zamówić o tyle wcześniej, że dotarła na daleką północ Irlandii. Mam więcej niż jedną sztukę po to by podzielić się z innymi i zachęcić do przeżywania ważnego czasu. 

Czym jest zdrapka?

40 zadaniami na czas wielkiego postu, ukrytki pod "sreberkiem do zdrapania"? Jak piszą o niej autorzy "40 szans dla ducha i ciała"
Mnóstwo informacji bezpośrednio pod linkiem ZdrapkaWielkopostna
Spróbuj przeżyć Wielki Post troszkę inaczej. Zajrzyj na stronę Zdrapki, może Cię zainteresuje, a Ty zainteresujesz kogoś. 

Z budzikiem w Adwent

Kolejny Adwent rozpoczęty, pierwsza niedziela prawie minęła.


Za symbol tegorocznego adwentowego oczekiwania przyjąłem budzik 
Taki zwykły, głośny budzik. 

Zmobilizował mnie do tego sam św. Paweł

W liturgii Słowa z I niedzieli Adwentu, czytaliśmy takie słowa: „...teraz nadeszła godzina powstania ze snu...”

Wyrwać się ze snu codzienności, nie przespać Adwentu.

I nie chodzi tu o kolejne postanowienia nie będę tego robił, albo zrobię to czy tamto. 

Ale w naszym pędzącym świecie może warto zdobyć się na chwile refleksji. 
Zatrzymać się w tym miejscu, gdzie jestem, gdzie jesteś. Pomyśleć jak mogę GO przyjąć do swojego życia. 

W tym oczekiwaniu Bożonarodzeniowym, ale też w tym oczekiwaniu codziennym.
Czy dziś jestem gotów się z NIM spotkać? 
Czy czekam na NIEGO?

BÓG przychodzi, czekaj na NIEGO.
Nie prześpij adwentu. 
Nastaw budzik, niech dzwoni i budzi

... nastała godzina powstania ze snu...
nastał Adwent 




pustynia

Trwa kolejny Wielki Post. 
Który to już Post w Twoim życiu?
Który to już Post, który przeżywasz świadomie?

Jutro niedziela. Ewangelia o Jezusie na pustyni. Jezusie, który się zmaga. 
Ewangelia zaprasza nas do tego byś odważył się wyjść na pustynię. Wyjść po to, aby się trochę po-zmagać.

Na pustyni jest pusto. Na pustyni jest trud. 
Wyjdziesz na pustynię?
Na pustyni trzeba się zmierzyć z samym sobą. Stanąć oko w oko z tym kim jestem. Na pustyni nie ma udawania. 
Ale na tej szczególnej pustyni Wielkiego Postu jest ON. Bóg, który zaprasza do tego, by MU zaufać. 
Wyjdziesz na pustynię?  

Te 40 dni minie dość szybko (już przecież minęło kilka dni od początku Wielkiego Postu)
Co z nimi zrobisz? 

Zapraszam Cię, byś przeżył te dni owocnie. 
I nie zależy tu teraz, byś namnożył postanowień, umartwień, pół wypłaty dał na jałmużnę, modlił się pół dnia, jadł tylko suchy chleb. 
Ale byś zbliżył się do BOGA. 
Byś wpuścił Go bardziej do swojego życia. 

Jeśli post nie zbliża staję się dietą.
Jeśli jałmużna nie zbliża …