Przejdź do głównej zawartości

Środa Popielcowa

W imię Chrystusa pojednacie się z Bogiem prosi św. Paweł ( 2Kor 5,21)  



To jedna z wielu i zarazem jedna z najważniejszych wskazówek na ten święty czas wielkopostnej refleksji. 
Kolejny już raz na nasze głowy spadł popiół i wybrzmiały słowa: nawracajcie się ...
To rozbrzmiewające wezwanie płynie z kart Ewangelii, by zmieniać myślenie. Wciąż na nowo pogłębiać relację z Bogiem. Pojednać się z Nim, szczególnie w tych miejscach, gdzie jeszcze żyję po swojemu, nie licząc się z Nim. 

Po dzisiejszej krótkiej wizycie w większym mieście zauważyłem, że dzisiejszemu człowiekowi nie jest  łatwo, by przeżyć dobrze ten szczególny dzień jakim jest Środa Popielcowa, spoglądając tylko na zewnętrze znaki. 

Środa Popielcowa - dzień szczególny - dzień postu, wstrzemięźliwości - dzień który ma nas, ludzi wiary wprowadzić w przeżywanie ważnego czasu. 
Jak trudno przeżyć ten dzień dobrze. 

Najłatwiej mi zrozumieć młodzież wracającą ze szkoły zajadającą się "Kebabami" i innymi dobrociami gastronomii miejskiej. Brak świadomości tego dnia? Może zapomnieli w nawale obowiązków, może w domu nic nikt nie ugotuje... może... i można znaleźć usprawiedliwienie... może się zreflektuje idąc na wieczorną Eucharystię... 

Dorośli to już co innego. Gdybyśmy jeszcze żyli wielokulturowym i wielowyznaniowym mieście, gdzie katolicy to jedna z wielu, wielu grup to bym się nie dziwił... ale dziś, gdy miejsca w restauracjach i kawiarniach pozajmowane, a to przecież środa popołudnie. Nie potrafią podjąć postu? Czy może nie chcą podjąć postu? Może jednak to byli niewierzący? Może, może, może. Nie wiem - widok jak na Środę Popielcową przygnębiający. 
Wniosek nasuwa się jeden - Brak świadomości wiary.
Problemem nie jest pucharek lodów i pyszna kawa, pizza czy inny kebab. Problemem jest świadomość przeżywanej wiary. Dotknięcie istoty mojej relacji z Bogiem. 
Z jakich względów czy motywów ma podejmować obowiązku Środy Popielcowej skoro Bóg jest daleko...
Jak uczy Benedykt XVI: :u początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę..." (Deus Caritas Est 1) 

Takiego podejścia do Wielkiego Postu i takiego przeżycia życzę. Byśmy każdego dnia spotykali Pana, który chce przemienić życie, uczynić je życiem świadomym. 

Komentarze

  1. Post dla samego postu (w oderwaniu od wiary) niczym nie różni się od diety w ramach której urządza się dzień głodówki dla obkurczenia żołądka ;)
    Współcześni ludzie przypominają trochę faryzeuszy. Trzymają się tradycji i litery przepisu zapominając, że najważniejszy w tym jest Bóg, a nie śledzik.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

POST tuż tuż... przygotowania ... ZdrapkaWielkopostna

Dziś wpis trochę przed-postny, zachęcający do przeżycia tego czasu dobrze. 
Dobrze czyli tak, aby nie przeleciał nam miedzy kartkami kalendarza, ale aby choć trochę wniósł zastanowienia w nasze zabiegane życie. 
Ilu ludzi tyle zapewne osobistych pomysłów na przeżycie tego czasu. Ja go w tym roku przeżyję z Wielkopostną Zdrapką. W końcu udało się ją zamówić o tyle wcześniej, że dotarła na daleką północ Irlandii. Mam więcej niż jedną sztukę po to by podzielić się z innymi i zachęcić do przeżywania ważnego czasu. 

Czym jest zdrapka?

40 zadaniami na czas wielkiego postu, ukrytki pod "sreberkiem do zdrapania"? Jak piszą o niej autorzy "40 szans dla ducha i ciała"
Mnóstwo informacji bezpośrednio pod linkiem ZdrapkaWielkopostna
Spróbuj przeżyć Wielki Post troszkę inaczej. Zajrzyj na stronę Zdrapki, może Cię zainteresuje, a Ty zainteresujesz kogoś. 

Z budzikiem w Adwent

Kolejny Adwent rozpoczęty, pierwsza niedziela prawie minęła.


Za symbol tegorocznego adwentowego oczekiwania przyjąłem budzik 
Taki zwykły, głośny budzik. 

Zmobilizował mnie do tego sam św. Paweł

W liturgii Słowa z I niedzieli Adwentu, czytaliśmy takie słowa: „...teraz nadeszła godzina powstania ze snu...”

Wyrwać się ze snu codzienności, nie przespać Adwentu.

I nie chodzi tu o kolejne postanowienia nie będę tego robił, albo zrobię to czy tamto. 

Ale w naszym pędzącym świecie może warto zdobyć się na chwile refleksji. 
Zatrzymać się w tym miejscu, gdzie jestem, gdzie jesteś. Pomyśleć jak mogę GO przyjąć do swojego życia. 

W tym oczekiwaniu Bożonarodzeniowym, ale też w tym oczekiwaniu codziennym.
Czy dziś jestem gotów się z NIM spotkać? 
Czy czekam na NIEGO?

BÓG przychodzi, czekaj na NIEGO.
Nie prześpij adwentu. 
Nastaw budzik, niech dzwoni i budzi

... nastała godzina powstania ze snu...
nastał Adwent 




pustynia

Trwa kolejny Wielki Post. 
Który to już Post w Twoim życiu?
Który to już Post, który przeżywasz świadomie?

Jutro niedziela. Ewangelia o Jezusie na pustyni. Jezusie, który się zmaga. 
Ewangelia zaprasza nas do tego byś odważył się wyjść na pustynię. Wyjść po to, aby się trochę po-zmagać.

Na pustyni jest pusto. Na pustyni jest trud. 
Wyjdziesz na pustynię?
Na pustyni trzeba się zmierzyć z samym sobą. Stanąć oko w oko z tym kim jestem. Na pustyni nie ma udawania. 
Ale na tej szczególnej pustyni Wielkiego Postu jest ON. Bóg, który zaprasza do tego, by MU zaufać. 
Wyjdziesz na pustynię?  

Te 40 dni minie dość szybko (już przecież minęło kilka dni od początku Wielkiego Postu)
Co z nimi zrobisz? 

Zapraszam Cię, byś przeżył te dni owocnie. 
I nie zależy tu teraz, byś namnożył postanowień, umartwień, pół wypłaty dał na jałmużnę, modlił się pół dnia, jadł tylko suchy chleb. 
Ale byś zbliżył się do BOGA. 
Byś wpuścił Go bardziej do swojego życia. 

Jeśli post nie zbliża staję się dietą.
Jeśli jałmużna nie zbliża …