Przejdź do głównej zawartości

człowiek sprawiedliwy...

Szczęśliwy mąż, 
który nie idzie za radą występnych
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców
lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.
On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie
liście jego nie więdną,
a wszytko co czyni jest udane. /Ps 1, 1-3/ 

Jednym z adwentowych punktów powinno być spotkanie ze świętym Józefem. 
Jego postawa jakże wiele może nam pomóc w naszej drodze wiary. 
Nam, ludziom gotowych odpowiedzi...

Oto nadszedł czas aby, jego młoda małżonka wprowadziła się do jego domu, dopełniła zawartego przed rokiem małżeństwa.
Ale oto ta wybrana przez niego dziewczyna jest brzemienną. Ta, którą wybrał, umiłował, nosi pod sercem nie jego dziecko.
Bunt, żal, rozterka... ?
Jakie jeszcze uczucia musiały towarzyszyć Józefowi, z czym jeszcze musiał się zmagać? Opinie małego miasteczka, własne domysły?

Był człowiekiem sprawiedliwym, jak nazywa go św. Mateusz. To biblijne saddik /sprawiedliwy/, jest głęboko zakorzenione w starotestamentalnej terminologii. Ukazuje człowieka, którego sprawiedliwość, prawość zakorzenione są w Bogu.

Sprawiedliwość Józefa wypływa nie tylko z ludzkiego przestrzegania Prawa ale z Bożego respektowania przymierza. Tylko taki człowiek, saddik, może spotkać Boga, rozpoznać głos Jego posłańca.

Jak pisze Benedykt XVI, to określenie umieszcza św. Józefa w gronie wielkich patriarchów Narodu Wybranego. Tylko prawdziwy saddik, potrafi wsłuchać się w Boży głos i go zrealizować.

Józef uczynił tak jak mu polecił Anioł Pański...
oto kolejna lekcja adwentowego czuwania, 
być saddik

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POST tuż tuż... przygotowania ... ZdrapkaWielkopostna

Dziś wpis trochę przed-postny, zachęcający do przeżycia tego czasu dobrze. 
Dobrze czyli tak, aby nie przeleciał nam miedzy kartkami kalendarza, ale aby choć trochę wniósł zastanowienia w nasze zabiegane życie. 
Ilu ludzi tyle zapewne osobistych pomysłów na przeżycie tego czasu. Ja go w tym roku przeżyję z Wielkopostną Zdrapką. W końcu udało się ją zamówić o tyle wcześniej, że dotarła na daleką północ Irlandii. Mam więcej niż jedną sztukę po to by podzielić się z innymi i zachęcić do przeżywania ważnego czasu. 

Czym jest zdrapka?

40 zadaniami na czas wielkiego postu, ukrytki pod "sreberkiem do zdrapania"? Jak piszą o niej autorzy "40 szans dla ducha i ciała"
Mnóstwo informacji bezpośrednio pod linkiem ZdrapkaWielkopostna
Spróbuj przeżyć Wielki Post troszkę inaczej. Zajrzyj na stronę Zdrapki, może Cię zainteresuje, a Ty zainteresujesz kogoś. 

Z budzikiem w Adwent

Kolejny Adwent rozpoczęty, pierwsza niedziela prawie minęła.


Za symbol tegorocznego adwentowego oczekiwania przyjąłem budzik 
Taki zwykły, głośny budzik. 

Zmobilizował mnie do tego sam św. Paweł

W liturgii Słowa z I niedzieli Adwentu, czytaliśmy takie słowa: „...teraz nadeszła godzina powstania ze snu...”

Wyrwać się ze snu codzienności, nie przespać Adwentu.

I nie chodzi tu o kolejne postanowienia nie będę tego robił, albo zrobię to czy tamto. 

Ale w naszym pędzącym świecie może warto zdobyć się na chwile refleksji. 
Zatrzymać się w tym miejscu, gdzie jestem, gdzie jesteś. Pomyśleć jak mogę GO przyjąć do swojego życia. 

W tym oczekiwaniu Bożonarodzeniowym, ale też w tym oczekiwaniu codziennym.
Czy dziś jestem gotów się z NIM spotkać? 
Czy czekam na NIEGO?

BÓG przychodzi, czekaj na NIEGO.
Nie prześpij adwentu. 
Nastaw budzik, niech dzwoni i budzi

... nastała godzina powstania ze snu...
nastał Adwent 




pustynia

Trwa kolejny Wielki Post. 
Który to już Post w Twoim życiu?
Który to już Post, który przeżywasz świadomie?

Jutro niedziela. Ewangelia o Jezusie na pustyni. Jezusie, który się zmaga. 
Ewangelia zaprasza nas do tego byś odważył się wyjść na pustynię. Wyjść po to, aby się trochę po-zmagać.

Na pustyni jest pusto. Na pustyni jest trud. 
Wyjdziesz na pustynię?
Na pustyni trzeba się zmierzyć z samym sobą. Stanąć oko w oko z tym kim jestem. Na pustyni nie ma udawania. 
Ale na tej szczególnej pustyni Wielkiego Postu jest ON. Bóg, który zaprasza do tego, by MU zaufać. 
Wyjdziesz na pustynię?  

Te 40 dni minie dość szybko (już przecież minęło kilka dni od początku Wielkiego Postu)
Co z nimi zrobisz? 

Zapraszam Cię, byś przeżył te dni owocnie. 
I nie zależy tu teraz, byś namnożył postanowień, umartwień, pół wypłaty dał na jałmużnę, modlił się pół dnia, jadł tylko suchy chleb. 
Ale byś zbliżył się do BOGA. 
Byś wpuścił Go bardziej do swojego życia. 

Jeśli post nie zbliża staję się dietą.
Jeśli jałmużna nie zbliża …