Przejdź do głównej zawartości

Adwentowa lektura...

Adwent trwa już w dobre. Wiele pobożnych i dobrych rzeczy się dzieje.
Finał Szlachetnej Paczki, zbiórki żywności i wiele innych społecznych przedsięwzięć. 
Na portalach, mniej lub bardziej katolickich, trwają rekolekcje lub pojawiają się adwentowe rozważania. Każdy, jeśli tylko chce, znajdzie coś dla siebie. 

W tym całym zgiełku przygotowań, póki jeszcze nie wieszamy na choince, kolorowych lampek i łańcuchów, i nie wpadliśmy w wir kupowania prezentów, chciałby podrzucić adwentową lekturę. 

Mała książka, czy nawet książeczka, jak mówi on niej sam Autor, może stać się dobrym adwentowym przygotowaniem. 


"Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo" - najnowsza pozycja papieża Benedykta XVI. Sam Papież nazwał ją "przedpokojem" dwóch poprzednich tomów. 

Czyż nie jest to adwentowe określenie? 


Przedpokój to ciekawe miejsce w domu. Niby już jestem ale tak nie do końca. Jeszcze czekam, jeszcze nie nastąpiło to co najważniejsze. Taka właśnie jest ta książka. W ciekawy sposób prowadzi do spotkania z przychodzącym Jezusem.


Szukając odpowiedzi na ważne pytania w tekstach "Ewangelii Dzieciństwa" u św. Łukasza i św. Mateusza, papież prowadzi nas do spotkania.

Benedykt XVI, Joseph Ratzigner - wielki teolog - dokonuje analizy historycznej i teologicznej najważniejszego wydarzenia w historii ludzkości, przyjścia Zbawiciela na świat. 

Wydarzenie, które dziś, z jednej strony staje się motorem współczesnej gospodarki i przedświątecznej komercji, zaś z drugiej, według quasi-poprawności politycznej jest pozbawiane całej swej istoty. Religijnego i Bożego odniesienia. 

Adwent to czas oczekiwania i przygotowywania się na spotkanie. Niech nie zabraknie nam także tego intelektualnego przygotowania. Bym wiedział na Kogo czekam. Bym innym umiał pokazać wartość tego Spotkania. 

"Ta mała książka może dopomóc wielu osobom na ich drodze do Jezusa i z Jezusem." 
Benedykt XVI

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POST tuż tuż... przygotowania ... ZdrapkaWielkopostna

Dziś wpis trochę przed-postny, zachęcający do przeżycia tego czasu dobrze. 
Dobrze czyli tak, aby nie przeleciał nam miedzy kartkami kalendarza, ale aby choć trochę wniósł zastanowienia w nasze zabiegane życie. 
Ilu ludzi tyle zapewne osobistych pomysłów na przeżycie tego czasu. Ja go w tym roku przeżyję z Wielkopostną Zdrapką. W końcu udało się ją zamówić o tyle wcześniej, że dotarła na daleką północ Irlandii. Mam więcej niż jedną sztukę po to by podzielić się z innymi i zachęcić do przeżywania ważnego czasu. 

Czym jest zdrapka?

40 zadaniami na czas wielkiego postu, ukrytki pod "sreberkiem do zdrapania"? Jak piszą o niej autorzy "40 szans dla ducha i ciała"
Mnóstwo informacji bezpośrednio pod linkiem ZdrapkaWielkopostna
Spróbuj przeżyć Wielki Post troszkę inaczej. Zajrzyj na stronę Zdrapki, może Cię zainteresuje, a Ty zainteresujesz kogoś. 

Z budzikiem w Adwent

Kolejny Adwent rozpoczęty, pierwsza niedziela prawie minęła.


Za symbol tegorocznego adwentowego oczekiwania przyjąłem budzik 
Taki zwykły, głośny budzik. 

Zmobilizował mnie do tego sam św. Paweł

W liturgii Słowa z I niedzieli Adwentu, czytaliśmy takie słowa: „...teraz nadeszła godzina powstania ze snu...”

Wyrwać się ze snu codzienności, nie przespać Adwentu.

I nie chodzi tu o kolejne postanowienia nie będę tego robił, albo zrobię to czy tamto. 

Ale w naszym pędzącym świecie może warto zdobyć się na chwile refleksji. 
Zatrzymać się w tym miejscu, gdzie jestem, gdzie jesteś. Pomyśleć jak mogę GO przyjąć do swojego życia. 

W tym oczekiwaniu Bożonarodzeniowym, ale też w tym oczekiwaniu codziennym.
Czy dziś jestem gotów się z NIM spotkać? 
Czy czekam na NIEGO?

BÓG przychodzi, czekaj na NIEGO.
Nie prześpij adwentu. 
Nastaw budzik, niech dzwoni i budzi

... nastała godzina powstania ze snu...
nastał Adwent 




pustynia

Trwa kolejny Wielki Post. 
Który to już Post w Twoim życiu?
Który to już Post, który przeżywasz świadomie?

Jutro niedziela. Ewangelia o Jezusie na pustyni. Jezusie, który się zmaga. 
Ewangelia zaprasza nas do tego byś odważył się wyjść na pustynię. Wyjść po to, aby się trochę po-zmagać.

Na pustyni jest pusto. Na pustyni jest trud. 
Wyjdziesz na pustynię?
Na pustyni trzeba się zmierzyć z samym sobą. Stanąć oko w oko z tym kim jestem. Na pustyni nie ma udawania. 
Ale na tej szczególnej pustyni Wielkiego Postu jest ON. Bóg, który zaprasza do tego, by MU zaufać. 
Wyjdziesz na pustynię?  

Te 40 dni minie dość szybko (już przecież minęło kilka dni od początku Wielkiego Postu)
Co z nimi zrobisz? 

Zapraszam Cię, byś przeżył te dni owocnie. 
I nie zależy tu teraz, byś namnożył postanowień, umartwień, pół wypłaty dał na jałmużnę, modlił się pół dnia, jadł tylko suchy chleb. 
Ale byś zbliżył się do BOGA. 
Byś wpuścił Go bardziej do swojego życia. 

Jeśli post nie zbliża staję się dietą.
Jeśli jałmużna nie zbliża …