Przejdź do głównej zawartości

W dobie "ekspertów" ...

Zainspirowany krótkim felietonem Igora Zalewskiego z najnowszego UwarzamRze, a konkretnie tym cytatem " Człowiek się rodzi, uczy mówić, a potem wchodzi na Facebooka (ewentualnie kolejność może być odwrotna) i nadaje. Gada, pisze, mądrzy się, peroruje, potępia, ocenia, osądza, wyśmiewa, krytykuje, cmoka lub bąka", postanowiłem coś napisać. 

Zerkając raz po raz na szklany ekran telewizora, zwłaszcza programy informacyjne, może człowiek nabrać przekonania, że żyje w czasach  świetnych ekspertów. Ekspertów od wszystkiego: katastrof kolejowych, trąb powietrznych, gradobicia, wichur, śmierci Madzi, upadku Amber Gold i OLT i czego tylko chcesz...
Szkoda że skończyło się Euro 2012, że skończyła się Londyńska Olimpiada: to był dopiero czas ekspertów. Każdy wie, dlaczego nie wyszło. Każdy ma sposób, by było lepiej. Dlaczego było ostatnie miejsce, dlaczego było 10 medali... odpowiedzi prosto z rękawa... Czy ktoś założył, że w sporcie jest także i miejsce na porażkę, że ktoś jednak jest lepszy, o czym w dobrym stylu przypomniał Marcin Możdżonek. 

Nie odmawiam prawa bycia ekspertem, tym którzy nimi rzeczywiście są. Ludziom zaangażowanym w konkretną dziedzinę wiedzy czy sportu, ale czy każdy zaproszony do studia, prowadzący dziennikarz czy redaktor musi od razu stawiać się na tym polu. 

Wspomniany felieton zachęca do "Kultury Słuchania", do kultury ucha bardziej niż kultury ust. 

Może "w dobie ekspertów", gdzie pewnie i niejednemu z nas zdarzyło się już być ekspertem w wielu dziedzinach życia, reformując w słowach niejedno przedsięwzięcie... 
należy się zastanowić nad kulturą słuchania

Kultura słuchania zaczyna się zawsze od ciszy. Tam, gdzie rozum zamyka oczy, rodzi się myślenie. (P. Drzewiecki) 

Może czas na chwilę ciszy każdego dnia, na przemyślenie spraw a nie tylko na ich przegadanie. Uczmy się słuchać.



Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha. Mt 13,9 



zdjęcie:  Jeroen van Oostrom / FreeDigitalPhotos.net

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POST tuż tuż... przygotowania ... ZdrapkaWielkopostna

Dziś wpis trochę przed-postny, zachęcający do przeżycia tego czasu dobrze. 
Dobrze czyli tak, aby nie przeleciał nam miedzy kartkami kalendarza, ale aby choć trochę wniósł zastanowienia w nasze zabiegane życie. 
Ilu ludzi tyle zapewne osobistych pomysłów na przeżycie tego czasu. Ja go w tym roku przeżyję z Wielkopostną Zdrapką. W końcu udało się ją zamówić o tyle wcześniej, że dotarła na daleką północ Irlandii. Mam więcej niż jedną sztukę po to by podzielić się z innymi i zachęcić do przeżywania ważnego czasu. 

Czym jest zdrapka?

40 zadaniami na czas wielkiego postu, ukrytki pod "sreberkiem do zdrapania"? Jak piszą o niej autorzy "40 szans dla ducha i ciała"
Mnóstwo informacji bezpośrednio pod linkiem ZdrapkaWielkopostna
Spróbuj przeżyć Wielki Post troszkę inaczej. Zajrzyj na stronę Zdrapki, może Cię zainteresuje, a Ty zainteresujesz kogoś. 

Z budzikiem w Adwent

Kolejny Adwent rozpoczęty, pierwsza niedziela prawie minęła.


Za symbol tegorocznego adwentowego oczekiwania przyjąłem budzik 
Taki zwykły, głośny budzik. 

Zmobilizował mnie do tego sam św. Paweł

W liturgii Słowa z I niedzieli Adwentu, czytaliśmy takie słowa: „...teraz nadeszła godzina powstania ze snu...”

Wyrwać się ze snu codzienności, nie przespać Adwentu.

I nie chodzi tu o kolejne postanowienia nie będę tego robił, albo zrobię to czy tamto. 

Ale w naszym pędzącym świecie może warto zdobyć się na chwile refleksji. 
Zatrzymać się w tym miejscu, gdzie jestem, gdzie jesteś. Pomyśleć jak mogę GO przyjąć do swojego życia. 

W tym oczekiwaniu Bożonarodzeniowym, ale też w tym oczekiwaniu codziennym.
Czy dziś jestem gotów się z NIM spotkać? 
Czy czekam na NIEGO?

BÓG przychodzi, czekaj na NIEGO.
Nie prześpij adwentu. 
Nastaw budzik, niech dzwoni i budzi

... nastała godzina powstania ze snu...
nastał Adwent 




pustynia

Trwa kolejny Wielki Post. 
Który to już Post w Twoim życiu?
Który to już Post, który przeżywasz świadomie?

Jutro niedziela. Ewangelia o Jezusie na pustyni. Jezusie, który się zmaga. 
Ewangelia zaprasza nas do tego byś odważył się wyjść na pustynię. Wyjść po to, aby się trochę po-zmagać.

Na pustyni jest pusto. Na pustyni jest trud. 
Wyjdziesz na pustynię?
Na pustyni trzeba się zmierzyć z samym sobą. Stanąć oko w oko z tym kim jestem. Na pustyni nie ma udawania. 
Ale na tej szczególnej pustyni Wielkiego Postu jest ON. Bóg, który zaprasza do tego, by MU zaufać. 
Wyjdziesz na pustynię?  

Te 40 dni minie dość szybko (już przecież minęło kilka dni od początku Wielkiego Postu)
Co z nimi zrobisz? 

Zapraszam Cię, byś przeżył te dni owocnie. 
I nie zależy tu teraz, byś namnożył postanowień, umartwień, pół wypłaty dał na jałmużnę, modlił się pół dnia, jadł tylko suchy chleb. 
Ale byś zbliżył się do BOGA. 
Byś wpuścił Go bardziej do swojego życia. 

Jeśli post nie zbliża staję się dietą.
Jeśli jałmużna nie zbliża …