Obraz Boga

Byłem tu miesiąc temu... 
ostatni wpis przed miesiącem... bieg czasu jest oszałamiająco szybki
nie o czasie jednak ten wpis.

Ewangelia Marka, krótka, zwięzła, napisana prostym językiem
daje obraz konkretnej sytuacji (Mk 6,1-6) 
Miasto rodzinne, Nazaret.
Niewielka mieścina, w której znają się chyba wszyscy.
Do niej powraca Jezus, ten przed którym idą czyny, słowa, znaki. 
Prorok, Nauczyciel, Mesjasz, Syn Boży...


Nazaret jednak ma już swoje zdanie
to Cieśla, Syn Cieśli, jeden z nich... i tyle.
jakże to wąskie patrzenie.

Łatwo dziś krytykować mieszkańców Nazaretu, iż nie dostrzegli przychodzącego Chrystusa. Nauczyciela, który dzielił się Bożym Słowem, swoim Słowem.

W tej synagodze wypełniły się słowa z Prologu Jana "swoi Go nie przyjęli" 
To tyle Nazarecie. 

Teraz moje miasteczko, mieścinka, wieś czy metropolia. Czy w moje ramy mieści się przychodzący Bóg. Ten który stał się jednym z nas. Czy moje patrzenie nie jest może podobnie wąskie. Może też mój obraz Boga jest inny niż ewangeliczny. Warto odpowiedzieć na to pytanie, bo może się to skończyć tak tragicznie jak w Nazarecie. 
Jezus pójdzie dalej a ja tego nie zauważę.

Dobrej Niedzieli.  



Komentarze