Przejdź do głównej zawartości

Obraz Boży...

"Oddajcie Cezarowi co należy do Cezara, a Bogu co należy do Boga"
mt 22,21 


Rzymski Denar, a także wiele innych monet, starożytnych i współczesnych ukazuje obraz władcy: króla, królową, polityka... 
Nie o tym jest ewangelia, by spoglądać na pieniężne koronowane głowy. 
Jezus dziś pragnie wskazać gdzie jest to co boskie, gdzie jest obraz Boży... 
obraz, który nie ginie... 


księga Rodzaju:
Stworzył więc Bóg człowieka, na obraz Boży go stworzył - Rdz 1,27


księga Mądrości:
do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności - Mdr 2,23 


księga Syracydesa:
Przyodział Pan ludzi w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz - Syr 17,3


1 list do Koryntian: 
Mężczyzna [...] jest obrazem i chwałą Boga - 1Kor 11,7 

Te kilka zdań Świętej Księgi ukazuje, kto jest obrazem Boga, gdzie Jego obraz jest
We mnie i w Tobie... jesteśmy stworzeni na Jego podobieństwo
Oddaj Bogu co boskie to oddać się Jemu, to pozwolić Mu działać w świecie który stworzył
a dziś tak wielu kwestionuje Boże prawo do świata i odmawia Bogu prawa do obecności w tym co współczesne. 


Granica między światem "bez Boga" i światem "z Bogiem" nie istnieje. To jest Jego świat, w którym pozwolił nam żyć, czy się to komuś podoba czy nie.  
Piękne świadectwo o chrześcijanach w świecie dał autor Listu do Diogneta w II wieku: 


Niech skłoni nas do refleksji nad naszym chrześcijańskim życiem.

V rozdział „Listu do Diogneta” autor nieznany II wiek

Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. 
Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym.
Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich. 
Mieszkają w miastach helleńskich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosując się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne i wręcz paradoksalne prawa, jakimi się rządzą.
Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. 
Żenią się jak wszyscy imają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych. 
Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. 
Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. 
Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. 
Słuchają ustalonych praw, z własnym życiem zwyciężają prawa
Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. 
Są zapoznani i potępiani, a skazani na śmierć zyskują życie. 
Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im nie dostaje, a opływają we wszystko. 
Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni. 
Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. 
Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani radują się jak ci, co budzą się do życia.

Wiele nam pewnie jeszcze brakuje to tych, wyznawców Chrystusa z II wieku. Pamiętając jednak o tym, że nosisz w sobie Obraz Boży, przeżywaj życie ku Jego chwale.  



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość