Przejdź do głównej zawartości

Halloween, święto zmarłych ... a gdzie chrześcijańska rzeczywistość...

Uciśniony "świecki" lud, stojący pod sztandarami nowoczesności i tolerancji woła o wyzwolenie z panującego w Polsce katolicyzmu, który ich ogranicza. 
Te oto ograniczenia nakładane przez Kościół w Polsce nie pozwalają im w pełni rozwinąć swego człowieczeństwa. Mówiąc o poszanowaniu do życia i godności człowieka, zamyka drogę do nowoczesności. 
Nowoczesności pełnej aborcji, wyrafinowanej eugeniki czy eutanazji. 
No bo po co... mają żyć w nowoczesnym świecie ci, którzy się do niego nie nadają...
I żeby tego było mało, to jeszcze ten okrutny okupant Państwa Polskiego (czyt. Kościół Katolicki) nie pozwala dzieciom przeżywać jakże "radosnego święta" pt. halloween, strasząc demonami z średniowiecza. Starsi zaś muszą wpatrywać się w świętość zamiast przeżwyać "święto zmarłych" 
Tak jawi się dziś dominacja katolicyzmu: 
Na stornach internetowych, gazetach i w Telewizji mnóstwo informacji o "haloweenie" i "święcie zmarłych", których w chrześcijańskim kalendarzu próżno szukać. 
Nie daj się oszukać w najbliższych dniach. 
Święta zmarłych nie ma, a haloween ... (zostawmy bez komentarza) 


Zapraszam do pięknego przeżywania najbliższych dni w prawdziwie chrześcijańskiej atmosferze: 
Refleksji nad chrześcijańskim powołaniem - świętością w codzienności, 
tam gdzie jestem, gdzie żyję, wśród moich najbliższych
A jeśli chodzi o zmarłych, to odwiedzając cmentarz podziękuj Bogu za ich życie...
bo wiele cię nauczyli... 
albo dobrych rzeczy, by je naśladować
albo niestety złych, byś sam ich unikał ... 


Przemieniaj świat swoim życiem... 
Wyzwalaj go Bożą Miłością... a wtedy będzie też nowocześnie
bo nie ma postępu bez Boga
bez Boga jest degeneracja (co historia nie raz potwierdziła)





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

w zatroskaniu o kapłaństwo

To już mój kolejny wielki czwartek przeżywany jako ksiądz-zakonnik, kolejna Msza Krzyżma z ponowieniem kapłańskich przyrzeczeń. Dziś na kazaniu, z ust arcybiskupa Dublina padło pytanie skierowane do kapłanów o istotę powołania. O powrót do tego pierwszego momentu odpowiedzi na powołanie. Co Cię wtedy zafascynowało? Pójście za Jezusem? Służba Jemu. Głoszenie Jego nauki. A co jest dziś pytał arcybiskup. Czy jest wciąż ta fascynacja?  No właśnie czy jest? Czy dziś w kapłańskim życiu wciąż jestem wpatrzony w Tego Pasterza z zielonych pastwisk, który pokazuje jak szukać zagubionej owcy. Czy może wokół ciemny las, który przysłania Tego, który stał u początku powołania.   Pytanie z dzisiejszej homilii to pytanie kapłańskiej codzienności…  Za papieżem Franciszkiem powtarzam prośbę… módlcie się za mnie… Módlcie się za kapłanów… Niech uczestnictwo w Liturgii Wieczerzy Pańskiej, będzie dziękczynieniem Bogu za te dwa sakramenty Jego miłości i Jego obecności wś

5 lat temu

Niedziela Bożego Miłosierdzia... 30 marca 2008 roku Siedmiu kleryków Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej przygotowuje się do złożenia profesji wieczystej.  Po zimowej Wielkanocy we Władysławowie i zimowych rekolekcjach wróciliśmy do Domu Głównego w Poznaniu. Tam podczas uroczystej liturgii Niedzieli Miłosierdzia padały te słowa: "W Imię Trójcy Przenajświętszej.... składam w tymże Towarzystwie dozgonny ślub czystości, ubóstwa i posłuszeństwa... przy pomocy łaski Bożej i pod opieką Matki Najświętszej żyć będę duchem tego Towarzystwa ... "  Złożony podpis, akt profesji na ołtarzu, z rąk przełożonego profesyjny krzyż ...  Zakonne życie w pełni...  Minęło już (albo dopiero) 5 lat.  5 Bożych lat... ile doświadczyłem, ile otrzymałem w tak niedługim przecież czasie wie sam Pan Bóg tylko...  Dziś pierwszy sms z życzeniami i zapewnieniem o modlitwie przyszedł od rodziców,  zawsze ten krok do przodu, nawet wtedy gdy dzieli nas odległość

niespodziewane rekolekcje ...

najpierw była niespodziewana informacja ... Tomek dostał wylewu... jest w szpitalu w Ammanie, módlmy się  szok, niedowierzanie ... niespełna 35 lat i wylew... przecież chyba był zdrowy potem przychodziły już kolejne informacje, wskazujące na pogarszający się stan zdrowia rodzące się pytania... co dalej, co będzie... czy rzeczywiście spotkamy się na pogrzebie... Dziś już wiemy, że spotkaliśmy się po raz ostani w kościele w Czechowicach, by wspólnie przejść ostatnią  ziemską drogę.   Tomka umieranie trwało tydzień... Tydzień wielkiej modlitewnej solidarności świata, w którym on odcisnął znak swojej obecności.  Tydzień refleksji czy jestem gotów na to, by spotkać się z Panem Życia, który potrafi zawołać w dość nieoczekiwanym miejscu i momencie życia.  Pogrzeb, który z jednej strony jest pożegnaniem, ale w naszym "zakonnym wydaniu" jest też celebracją daru życia. Dziękczynieniem Bogu za dar człowieka we wspólnocie. Tak żegnaliśmy Tomka w gronie braci, którz