Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2011

nowy wróbel, MMA i spadający satelita, czyli kilka słów o wizycie Benedykta XVI

Od dwóch dni trwa wizyta Benedykta XVI w swojej ojczyźnie,
nie udało się, niestety uczestniczyć w tym najbliższym dla nas miejscu czyli Berlinie.
Chciałem więc, co nieco dowiedzieć się z ogólnodostępnych mediów o przebiegu wizyty,
poruszonych tematach tego dnia...
na próżno przeglądać opiniotwórcze portale, w których cenzura XXI wieku zadomowiła na dobre...

Dziś można poczytać o nowym genetycznie gatunku wróbla, o prawdopodobnych zarzutach dla reprezentanta niszowego sportu jakim jest MMA (jeśli w ogóle może nazwać to sportem) lub o spadającym satelicie USA.

Niestety, Benedykt XVI nie zasłużył na zauważenie wśród tych jakże ważnych tematów dzisiejszego świata.

Ktoś powie są katolickie portale, Deon.pl, wiara.pl itd.,
są, ale czy wizyta głowy państwa (nie mówiąc już nic o Kościele, dla dziwacznej poprawności politycznej) nie powinna zostać zauważona...

Powstaje, a może i już powstała nowa idea: o Kościele, jeśli mówić to źle...

lecz "Bramy piekielne, go nie przemogą" słowa C…

Czy chcesz otrzymać Denara...

niedzielne refleksje nad Bożym Słowem    (mt 20,1-16)
i każdy dostał Denara ... i ten rano, w południe, popołudniu i nawet ten wieczorem dostał bo poszedł odpowiedział na Boże wezwanie, by choć trochę wysilić się dla Bożego Królestwa   

Każdy z nas otrzymał od Boga propozycję, by wejść do Jego winnicy... korzystając z tej okazji  troszcz się o tych, którzy przychodzą później nie bądź jak ci, którzy złym okiem patrzą na Dobroć Boga 
Nie daj się wpędzić w spiralę ciągłych porównań kto lepszy, a kto gorszy  Dar zbawienia jest ZA DARMO
zechciej go przyjąć i iść do winnicy po swojego DENARA

o pokój...

minęło już 10 pełnych lat... od tej informacji do której wielu podchodziło z niedowierzaniem
akt terroru, który wstrząsnął światem, akt który zachwiał pokojem


czy po tych dziesięciu latach świat dziś jest bardziej bezpieczny...
chyba nie...
zawsze gdzieś czai się zło, które chce wyjść na światło dzienne...
wystraszyć, zaszokować, zburzyć coś co człowiek z mozołem buduje...

Troska o pokój to zadanie każdego,
nie antyterrorystów, kolejnych oddziałów wojsk, zwiększonych służb na lotniskach

ale to zadanie ludzkości z uwagą na to, iż o pokój trzeba się troszczyć, a nie o niego walczyć...

Facebook'owe kibicowanie

Nowy, okazały stadion PGE Arena.
Historyczne starcie mecz Polska - Niemcy. 
Wynik (no cóż, mogło być lepiej) najgorszy nie był. Ale nie o tym ten wpis. 


Wszystko zaczęło się od drobnego wpisu: "Kibicujemy". 
Po kilku minutach, kilka komentarzy.  A później regularny komentarz na żywo  i to z różnych stron Polski (i nie tylko) Ludzie oglądali i komentowali.  Pomimo odległości w kilometrach byli dość blisko. Stworzyli wspólnotę na te 2 x 45 minut.  Może to dobry objaw, że człowiek potrzebuje drugiego, by się dzielić radością (bo przecież prowadziliśmy) i smutkiem (gdy nie wyszło do końca). Człowiek potrzebuje wspólnoty. Jak napisał jeden z mnichów trapistów Thomas Merton "Nikt nie jest samotną wyspą"
Twórzmy więc piękne wspólnoty: grupy, grupki i grupeczki, ale takie których łączy coś więcej niż tylko kliknięcie "lubię to" i kilka słów komentarza. 

"Correctio fraterna" czyli chrześcijańska troska o drugiego człowieka

Odpowiedzialna osoba chce troszczyć się o drugiego, bliskiego mu człowieka.  Chce dla niego jak najlepiej. Wiele dla niego zrobi.  W tym duchu Jezus wypowiada trudne słowa o upomnieniu: "idź i upomnij go"  To znaczy: Nie pozwól mu grzeszyć To znaczy: Nie pozwól mu dalej brnąć w zło
"Wiara to nie prywatny ogródek" - jak napisał jeden z ojców Dominikanów.  Wierząc jesteśmy za siebie odpowiedzialni. Odpowiedzialni za to, by razem dojść do celu.
Czy stać cię na to, aby zatroszczyć się o najbliższych na drodze wiary, którą kroczysz. 
Jezus kończy swoją wypowiedź: Pozyskasz brata dla wspólnoty... ... bo gdzie dwaj lub trzej zgromadzeni w Imię moje tam Ja Jestem

Kroczmy wspólnie drogą prowadzącą do Boga i nie dajmy sobie wmówić tego, że na tej drodze muszę być sam.